anarcha
at ownlog '06
Link 07.08.2007 :: 13:53 Komentuj (17)
Wstęp do psychohistoriozofii

Tekst poniżej to krótkie wprowadzenie do pewnego konceptu, który od kilkunastu lat krąży mi po głowie. Dużo nad nim rozmyślałem, ale jakoś nigdy nie podjąłem próby bardziej szczegółowych studiów mających na celu ujęcia tych przemyśleń w jakąś konkretniejszą formę. To, co mam w głowie to raczej pewne impresje, więc nie roszczę sobie prawo do przedstawiania tego jako jakiejś ogólnej teorii. Wyobraźcie sobie, że siedzicie razem podchorążym SPR w kościele w Inowrocławiu i patrzycie na kazalnicę. Widzicie tam płaskorzeźbę przedstawiającą Jezusa w otoczeniu dzieci i Apostołów a poniżej motyw złożony z krzewów winorośli i wyglądających spoza liści twarzy faunów….

Jednym z czynników napędowych historii ludzkości jest konflikt, który można określić jako starcie Ciemności i Światłości, albo żywiołu apolińskiego z dionizyjskim. Ma on swoje korzenie w prehistorii. U początku Dziejów wydarzyła się Katastrofa, która wyrwała rodzaj ludzki z jego pierwotnego bytowania i skazała na takie życie, jakie obecnie znamy. Szok wywołany zmianą spowodował chęć powrotu do poprzedniego stanu, albo chociażby do odtworzenia większości jego warunków. Wszyscy jesteśmy dziedzicami tej tęsknoty. Dążenia te przybierają kształt dwóch dróg.
Droga Apolla (Światłości) to porządkowanie świata czy to na drodze artystycznej czy naukowej. Wprowadzanie w chaos codzienności jasnych reguł porządkujących i wyznaczających miejsce każdej rzeczy. To sublimacja namiętności w wyższe formy.
Druga droga jest drogą Dionizosa (Ciemności) to zrozumienie daremności walki z chaosem i zatopienie się w nim. Zniweczenie cierpienia poprzez albo heroiczne przyjęcie go na siebie albo dekonstrukcję swojej podmiotowości. Z jednej strony odczuwanie życia jako nieustannej tragedii zaś z drugiej ekstaza jako forma wyzwolenia. Przy czym ową ekstazę można rozumieć zarówno w sposób hedonistyczny, jaki bardziej heroiczny.
Sprzeczność pomiędzy tymi drogami powoduje konflikt, gdy te postawy wejdą z sobą w interakcję. Przy czym nie należy do tego konfliktu przykładać norm moralnych. Dzieje się on, bowiem po za dobrem i złem. Wartościowanie moralne wprowadza do niego Objawienie. Tyle, że wtedy okazuje się, że linia podziału biegnie w poprzek. Po stronie Dobra stają wtedy zarówno synowie i córki Apolla jak i Dionizosa i muszą walczyć z swoimi pobratymcami.
-----------------------------------------------------------------------------------


Ciekawe, że nasz umysł ma skłonność do myślenia dualistycznego. Sama rzeczywistość podsuwa taki podział. „Dobro-Zło”, „mężczyzna-kobieta”, „ciepło-zimno”, „światło-ciemność”, itd. W tym kontekście zastanawiające jest, że Bóg jest Trójcą. Może, więc owe puste miejsce pomiędzy parą przeciwieństw jest źródłem naszych cierpień. Wywołuje tęsknotę za innym życiem, za pełnią. Chęć spłodzenia potomstwa przez małżonków nie byłaby, więc tylko biologicznym imperatywem przedłużenia gatunku, ale metafizycznym pragnieniem za miłością doskonałą.