Link 14.10.2009 :: 15:50 Komentuj (4)
Wrześniowe refleksje w październiku, cześć 2
5
Jaki był sens geopolityczny II RP? Była narzędziem służącym do destrukcji państwa Habsburgów i Cesarstwa Niemieckiego. Elementem zaprowadzania europejskiego porządku. Kiedy ten ład runął wyrzuconą ją przy okazji używając jej obywateli do zniszczenia III Rzeszy. Co by jednak nie mówić II RP miała elitę polityczną, w której skład wchodzili ludzie różnych opcji, której celem było uczynienie z Rzeczpospolitej podmiotu a nie przedmiotu polityki międzynarodowej. Jednak niestety przegrali oni swoją walkę.
6
Jaki był sens geopolityczny PRL? Był narzędziem służącym ekspansji ZSRS na Zachód. Tak jak Niemcy chcieli użyć Polski, jako korytarza by zaatakować Sowiety, tak Kreml planował użyć ziem polskich do ataku na państwa NATO. Jeszcze dziś patrząc na dyslokację Polskich Sił Zbrojnych można z grubsza określić jak miały wyglądać kierunki ataku LWP. (Taka mała ciekawostka: na terenie mojej Włości były zmagazynowane rakiety typu Scud zdolne do przenoszenia głowic jądrowych.)Żeby polscy buntownicy nie robili dywersji na tyłach trzeba było jakoś spacyfikować Polaków. Wymyślono, więc Polską Rzeczpospolitą Ludową. Towarzysze z Moskwy dbali by z jednej strony władzę nad Polakami dzierżyli lojalni namiestnicy, lecz z drugiej strony by nadwiślański kraj miał tyle elementów narodowych by jego mieszkańcy mogli żyć w przeświadczeniu, że są obywatelami wolnego państwa. Kiedy u zarania Ludowej zjawili się u Stalina polscy kolaboranci by mu przedstawić do zaakceptowania nowy hymn i nowe godło socjalistycznego kraju komunistyczny samodzierżawca zdecydowanym tonem oświadczył, że orzeł to charoszaja ptica a Mazurek Dąbrowskiego charoszaja piesnia. Jednak to nie wystarczyło. Działały w tej sprawie zarówno immanentne słabości systemu komunistycznego jak i pamięć historyczna Polaków. W związku z tym swój geopolityczny pomysł na PRL miał też Waszyngton. Polska opozycja antykomunistyczna była jednym z tych elementów, dzięki któremu udało się zdestabilizować i pokonać w zimnej wojnie blok komunistyczny. Choć oczywiście nie był to jedyny czynnik użyty przez Imperium zza Oceanu.
7
Jaki jest sens geopolityczny III RP?
8
Po 1989 roku w Polsce powszechnie zapanowało przekonanie, że integracja z NATO i UE automatycznie zapewni bezpieczeństwo RP i to na wiele pokoleń. Prawdę mówiąc odnoszę wrażenie, że w kraju nad Wisłą zatryumfowała wizja końca historii. Wraz z naszym wejściem do struktur zachodnich miały się skończyć nasze problemy i ktoś inny a nie my miał zadbać by nie powtórzyła się tragedia z 1939. W takim zresztą paradygmacie zostało wygłoszone przemówienie premiera Tuska do weteranów kampanii wrześniowej. Jeden z naczelnych polityków polskich za główne i podstawowe zadanie swoje i innych polityków uznał uzyskanie takich sojuszy, które zabezpieczą byt RP. Tymczasem lekcja września brzmi, że nikt nie może nas zastąpić w dbaniu o naszą suwerenność. My tymczasem oddaliśmy to zadanie innym. Nawet nasza polityka wschodnia była robiona w celu zapewnienia sobie odpowiedniego miejsca w NATO i UE. Sens geopolityczny trwania państwa polskiego w takiej sytuacji znowu jest zależny od interesu podmiotów zewnętrznych. .
9
Ostatnio pojawiły się w prasie polskiej publikacje zrywające z mirażem końca historii i próbujące w realistyczny sposób ocenić polskie położenie geopolityczne. Jednym z tekstów z tego nurtu był autorstwa Rafała A Ziemkiewicza. Znany pisarz i publicysta dość ostro zdiagnozował niemoc polskiej polityki zagranicznej. Wskazał także drogę wyjścia z impasu i polityka, który ową drogę również wskazuje. Tym politykiem jest obecny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Według obu panów RP powinna zostać nowoczesnym państwem narodowym. Powinna porzucić swoją politykę zagraniczną opartą o ideę jagiellońską, a musi oprzeć ją na sojuszu z UE, a konkretniej z Niemcami. O ile mogę się zgodzić z miażdżącą oceną działalności naszego państwa o tyle wnioski wysuwane przez tych dwóch panów uważam za mylne. Oparte są one przede wszystkim na dwóch fałszywych przesłankach. Pierwszą omówię szerzej w dalszej części. Teraz napiszę jedynie, że polega ona na udzielaniu odpowiedzi na pytanie z 1939 roku w 2009 roku. Druga jest fałszywa przez swą oczywistość. Otóż w swoich rozważaniach geopolitycznych obydwaj panowie uważają za fakt podstawowy, że Polska graniczy z Niemcami i Rosją. I to jest błąd.
10
Jeden rzut oka na mapę sprawia, że prawie każdy powie mi, że piszę tu jakoweś farmazony. Sęk w tym, że obecnie chcemy tego czy nie mamy spojrzenie na państwo, które możemy określić nacjonalistycznym. Tymczasem taki narodowy punkt czasami więcej zaciemnia niż rozjaśnia. Przecież historia Rzeczpospolitej to nie jest historia etnosu polskiego. Tak samo a nawet i bardziej jest z naszymi sąsiadami. Przyjrzyjmy się, zatem im uważnie przyjmując swego rodzaju a-historyczny punkt widzenia.
Rzeczpospolita od zachodu graniczy ze Świętym Cesarstwem Rzymskim. I proszę nie dodawać „Narodu Niemieckiego”. Ten dodatek nigdy nie pojawił się w oficjalnej nazwie tego państwa. Choć rzeczywiście zasięg terytorialny obejmował przede wszystkim tereny dzisiejszych Niemiec oraz Austrii. Ale składowymi Rzeszy były też Czechy, Słowacja, Śląsk i Pomorze Zachodnie.
Od wschodu sąsiadem zaś jest Cesarstwo Rosyjskie. Poprzez religię oraz symbolikę owo imperium uważało się za dziedzica Bizancjum, czyli Cesarstwa Rzymian.
Rzeczpospolita, więc znajduje się pomiędzy dwoma państwami, które uznają siebie za spadkobierców Imperium Rzymian, czyli uniwersalnego projektu politycznego, które ze swej definicji powinien obejmować całą Europę a nawet świat. Jest również jeszcze jedna wspólna cecha łącząca państwo wschodnie i zachodnie. Legalność ich dziedziczenia jest wielce wątpliwa.
11
W tym miejscu jak najbardziej mogą się pojawić okrzyki, że wypisuję jawne bzdury. Rosja, co prawda odwołuje się dziś do pewnych elementów tradycji carskiej, ale przeorana przez komunizm jest państwem, które lubi podkreślać swój modernistyczny charakter. A tym bardziej Niemcy, których politycy lubują się w odmienianiu na wszelkie możliwe sposoby słowa „demokracja”. W żaden sposób nie można uznać tych państw za inkarnacje przed-nowożytnego imperium. Ba, przecież, jeśli chodzi o zachodniego sąsiada to zarówno II Rzesza różniła się zdecydowanie od trzeciej, a obydwie miały zupełnie inny charakter niż pierwsza. O czym więc tu mówimy? Mówimy o kulturze politycznej, jako pewnym dziedzictwie przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Pewne jego elementy są zagubione a inne zaś odrzucane. Ale pewien ogólny charakter, pewien styl zostaje. W przypadku Rosji i Niemiec jest to przeświadczenie o tym, że dane państwo ma do odegrania na polityczno-historycznej scenie ważną rolę. Możemy mówić wręcz o dziejowej misji. To zaś łączy się z różnorakimi uniwersalistycznymi projektami politycznymi. Co prawda jak pokazuje historia owe uniwersalia przegrywały czasami z bardzo przyziemnymi lokalnymi uwarunkowaniami. Ale jak złota nić przewijają się w ciągu dziejów zmieniając swój charakter z teologicznego na humanistyczny i naukowy.
12
W takim kontekście można mówić o geniuszu politycznym dawnej Rzeczpospolitej. Naród polityczny ją tworzący odwoływał się, bowiem do dwóch wzorców: Sarmatów i Rzymu republikańskiego. Co prawda rzymskość cesarza i zachodniego i wschodniego była więcej niż problematyczna, ale trafnym było odwołanie się do innego segmentu imperialnej tradycji. Z jednej strony stawiało to Rzeczpospolitą na tym samym podłożu cywilizacyjnym, co sąsiedzi, zaś z drugiej odróżniało ich. Również tradycyjny etos republikański jest nie do przecenienia, jeśli chodzi o budowanie państwa. Zwłaszcza w starciu z państwami, które mają ewidentne tendencje do centralizacji oraz depolityzacji swoich obywateli. Ów antyczny etos jest zapewne jednym z powodów upartego trwania narodu i państwa polskiego. Sarmaci byli przeciwnikami Rzymu. Myślę jednak, że nie z tego powodu brać szlachecka poczuwała się do powinowactwa z stepowymi wojownikami. Muszę tutaj zaznaczyć, że jestem zwolennikiem tezy o sarmackim pochodzeniu Polaków. Uważam, więc ów wybór przede wszystkim za zew krwi. Ale także Sarmaci byli tym ludem, który miał bardzo znaczący wpływ na rozwój rzymskiej wojskowości. Kawaleria późnego imperium była w dużej części oparta o sarmackie wzorce. A co za tym idzie nasi stepowi przodkowie mieli duży wpływ na kształtowanie się europejskiego rycerstwa. Można, więc rzec trochę pijarowsko: Rzeczpospolita- inny wymiar Imperium.
cdn


