Link 19.02.2008 :: 13:13 Komentuj (7)
Kosowo- prawdziwy koniec układu jałtańskiego
"Ruchy tektoniczne”, które spowodowały rozpad układu stworzonego przez kongres wiedeński zaczęły się na Bałkanach, od zabójstwa arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Oczywiście zamach w Sarajewie nie był punktem zero, od którego to się zaczęło. Był on wynikiem innych wydarzeń. Można by rzec, że stał się katalizatorem przyspieszającym nieuchronne starcie. Obserwując wczoraj to, co się działo w Kosowie pomyślałem sobie, że może właśnie dopiero teraz kończy się układ jałtański i nadchodzi nowe rozdanie. Mieliśmy, co prawda upadek ZSRS, wojny w Jugosławii, rozpad Czechosłowacji i zjednoczenie Niemiec. Ale oto na naszych oczach powstaje nowe państwo ewidentnie łamiące dotychczasowe ustalenia terytorialne. Na dodatek jego rządowi marzy się Wielka Albania, co bezpośrednio zagraża obecnie Macedonii (na jej terenie już działają oddziały UCK). W dalszej kolejności może to zagrozić innym państwom bałkańskim. Dla całej Europy groźny może być "koncert mniejszości”, jaki może wywołać secesja Kosowa. Nie należy także zapominać o albańskiej mafii i białej Al-Kaidzie. Europa na własne życzenie dorobiła się sporego problemu. Jan Emil Skiwski w "To, o czym się nie mówi" stwierdził, że ten, kto popiera zasadę "samostanowienia narodów" ten działa na korzyść imperializmu anglosaskiego. Kłopoty Europy są na rękę USA. Kontynent musi być na tyle zjednoczony by być wygodnym instrumentem dla polityki waszyngtońskiej, ale nie na tyle zjednoczony by stanowić inny biegun siły w obecnym świecie. Niepodległe Kosowo to jeden z elementów w przeszkodzeniu Europie w wybiciu się na niepodległość. (Warto też zauważyć, że prezydent Bush ogłaszając poparcie dla niepodległości Kosowa równocześnie zapewnił Serbów, że USA będą dbały o ich interesy w nowym państwie. Divide et impera. Serbowie się przydadzą gdyby Kosowarzy chcieli się postawić swoim zaoceanicznym protektorom.)
Jak będzie to pokażą najbliższe miesiące i lata. W każdym razie historia się nie skończyła. Klio zaczęła pisać nowy rozdział.
Imperium
W związku z sprawą Kosowa nasunęła mi się także inna analogia historyczna (by nie rzec metahistoryczna). Co prawda każde wydarzenie jest specyficznym pytaniem, które domaga się specyficznej odpowiedzi, więc należy być ostrożny z porównaniami. Wszak nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Niepodległość Kosowa jest jednym z elementów polityki imperialnej USA. To nie tylko pokazanie, kto jest współczesnym Suwerenem. Ostatnio Rosja nasiliła swoją ekonomiczną obecność na Bałkanach, a konkretnie w Bułgarii. Destabilizacja regionu może skutecznie zaszkodzić rosyjskim inwestycją a ponadto wbić klin pomiędzy UE a Rosję. Większość państw Unii uznaje „państwo” Kosowarów, co może stać się źródłem niezgody z odrzucającymi ją Rosjanami. Równocześnie w samej Unii nie ma zgody w sprawie Kosowa. Tak, więc bałkański konflikt okazuje się piachem sypanym w mechanizm europejskiej jedności. Oto divide et impera w pełnym zastosowaniu.
To nasuwa wielu osobom porównanie USA do Imperium Romanum. Takie analogie formułuje się już od dłuższego czasu. Wydaje mi się jednak, że Amerykę zasadniej można by porównać do innego imperium i to takiego, które narodziło się na Bałkanach. Myślę o Imperium Macedońskim. Rzymianie starali się włączać podbite prowincje do Imperium, wprowadzali swoją administrację a niektórych prowincjuszy obdarzali godnością obywatela Rzymu. Macedończycy (zwłaszcza za czasów Filipa II) nie narzucali swojej bezpośredniej władzy. Władca Macedonii był hegemonem, który organizował greckie polis do różnych przedsięwzięć politycznych za pomocą Związku Hellenów. Legitymizacją jego władzy było przede wszystkim stawienie czoła barbarzyńcom, czyli Persji. Tak jak teraz USA, które przewodzi „wolnemu światowi” w walce z barbarzyńcami (komunizm, panislamizm) organizując go w przeróżnych związkach, jak chociażby NATO. Kiedy hegemonia Macedonii wyszła po za Bałkany ważną rolę zaczęła odgrywać kultura hellenistyczna spajająca różnorakie terytoria. Tak samo dziś kultura amerykańska staje się kodem, dzięki któremu mogą nawiązać ze sobą kontakt przedstawiciele różnych regionów świata. Imperium Macedońskie nie przetrwało długo, choć jego wpływ odczuwamy do dziś. USA kroczy nadal ku światowej dominacji. Nie wiemy, kiedy i jak zakończy się odyseja tego państwa. Klio nadal pisze nowy rozdział.


