Postmodernizm
W latach dziewięćdziesiątych zeszłego wieku modną i szeroko dyskutowaną filozofią był postmodernizm. Myśliciele związani z tą szkołą myślenia głosili „śmierć wielkich narracji”. Oto już żaden system, metafizyczny czy racjonalny, nie organizuje życia współczesnym ludziom. Projekty przebudowy społeczeństwa straciły swoją energię. Nie ma, więc jednego sytemu, który narzucałby ludziom jak mają żyć. Zamiast panowania jednej prawdy powinna nastać polifonia prawd.
W polskich mediach spór, jaki rozpętał się wokół postmodernizmu był przedstawiany, jako kolejne starcie konserwatystów z obozem postępu. Była to jednak swego rodzaju kreacja. W tych czasach studiowałem filozofię i doskonale pamiętam, że jednymi z najzacieklejszych krytyków postmodernizmu byli moi wykładowcy o poglądach liberalnych lub lewicowych, którzy powtarzali nam: „postmodernizm nie ma racji, filozofia racjonalistyczna się nie skończyła”. Na Zachodzie jednym z najzacieklejszych adwersarzy nowej filozofii był zaś Jürgen Habermas, kontynuator Szkoły Frankfurckiej głoszący, że „Oświecenie to niedokończony projekt”. Równocześnie zwolennikami postmodernizmu okazali się przedstawiciele Nowej Prawicy. Czyli obraz tego filozoficznego sporu nie wyglądał tak jak usiłowała to przedstawić „Gazeta Wyborcza” na spółkę z „Naszym Dziennikiem”.
Co nam zostało z tamtego czasu? Polifonia prawd i rozkwit alternatywnych sposobów życia nadal są jedynie postulatem. Z jednej strony mamy wciąż potężniejącą metanarrację konsumpcjonizmu, z drugiej zaś podnosi swój łeb scjentystyczna religia (nie mylić ze scjentologią). Równocześnie pewne elementy postmodernizmu chcą się przekształcić w swoją specyficzną wielką narrację. W jej ramach wszyscy mielibyśmy być ironicznymi sceptykami, którzy dokonują dekonstrukcji wszelkich poglądów, jakie napotykają na swojej drodze życia.
Z mojej ekscentrycznej ciemnogrodzkiej perspektywy postmodernizm potrzebuje drugiego oddechu. Nie uśmiecha mi się maszerowanie równym krokiem do supermarketu ani życie w społeczeństwie zorganizowanym według wskazówek różnych panów Dawkinsów. Przyjmuję także do wiadomości fakt, że oś czasu się przesunęła i niemożliwy jest powrót do Starego Ładu. Dziś bycie tradycjonalistą jest także wyborem jednostki a nie kwestią dziedziczenia pewnej kultury. Trzeba, więc mocniej postawić postulat wielości równorzędnych sposobów życia. Zerwać z mitem jedności społecznej. Oczywiście nie będzie to łatwe. Zarówno prawica w imię mitu „jedności narodowej” jak i lewica w imię mitu „jedności humanistycznej” będą zwalczać tego rodzaju postulaty. Jednak różnice ideologiczne się pogłębiają a obecny stan panowania consensusu nie będzie trwał wiecznie.

Więcej i lepiej o postmodernizmie możecie przeczytać w artykule
Aleksandra Dugina "Post modernizm?"







Komentarze:
28.01.2008 :: 10:53 :: 62.173.201.41

los

Nie nadaje sie na misjonarza - ja nie przekonam dziecka do zjedzenia cukierka.
25.01.2008 :: 14:55 :: 193.201.139.65

Studyta

To był postmodernistyczny krytyk postmodernizmu. Ten nurt nie jest jednorodny.

Losie, czy aby naprawdę masz naturę zdobywcy? gdyby tak było działałbyś jak Aga W.
25.01.2008 :: 14:10 :: 62.173.201.41

los

Ja juz ucieklem dawno temu i chcialbym wrocic jak Mahomet - na czele hufcow. Nie upieram sie, zeby na czle, moge byc ciura. Byle hufce byly. A z tym cienko.

A co do Dugina - ja nie uwazam Baudrillarda za postmoderniste tylko za krytyka postmodernizmu. Ale to moze detal bez znaczenia.
25.01.2008 :: 13:19 :: 82.160.33.3

anarcha

ad Los- Po części to jest eskapizm. Chciałbym uciec z tej rzeczywistości, ale nie po to by sobie bujać w obłokach, lecz po to by znaleźć skrawek stałego lądu od którego można by zacząć podbój. Zauważ, że taka sytuacja jaką mamy to panowanie wiecznego kompromisu erodującego wszelkie mocne tożsamości. Niedługo będzie jak u Chestertona. Jak będziesz chciał się bić z ateistą o zasady to was zamkną w szpitalu psychiatrycznym.
25.01.2008 :: 11:28 :: 62.173.201.41

los

A nie wydaje ci sie twoje marzenie nieco eskapistyczne? I oczywiscie niezgodne z zaleceniem "posylam was jak owce miedzy wilki."

Zreszta - ono wlasciwie jest juz zrealizowane, w moim przypadku z cala pewnoscia. Spotykam sie praktycznie tylko z ludzmi i czytam te ksiazki, co dziela moj system wartosci. I wcale mi sie to nie podoba - mam nature zdobywcy i frustruje mnie defensywa.
23.01.2008 :: 19:00 :: 82.160.33.3

anarcha

Ad Rad- jakoś nigdy nie przepadałem za logikami.

Ad DMC- nie wiem czy się zrozumieliśmy. Nie będzie żadnej elity która by zarządzała konglomeratem ideologicznych polis. Każda polis będzie miała swoją elitę władzy. Na początku będzie chaos a dopiero potem z niego wyłoni się Imperium.
Jak sobie wyobrażam rywalizację militarną wewnątrz Imperium? To proste, tak jak w Imperium Romanum. Kryzysy w łonie elity imperialnej mogą się przerodzić w wojnę domową.
23.01.2008 :: 16:37 :: 195.187.136.2

etykieta

Jak ją czytałem kilka lat temu to zrobiła na mnie duże wrażenie. Czytana dziś pewnie nie ma już takiej świeżości. Temat enklaw (o ile rozumiemy pod tym pojęciem to samo) jest tam młócony na wszystkie strony.
Tymczasem z rozpędu wygrzebałem to co zamieściłem w wątku nr 1447737 na FF
23.01.2008 :: 16:22 :: 193.201.139.65

Studyta

Nie wiem, nie czytałem tej knigi Stephensona (innych też). Warto?
23.01.2008 :: 16:15 :: 195.187.136.2

etykieta

@Studyta
Widzisz w perspektywie enklawy w stylu Diamentowego Wieku?
23.01.2008 :: 13:08 :: 62.21.17.206

DMC

PS. ->Dante

Jak sobie wyobrażasz rywalizację militarną wew. imperium?;)
23.01.2008 :: 13:08 :: 62.21.17.206

DMC

No własnie, ciekawe jaka bedzie elita zarządzajaca tym konglomeratem polis? Czy będzie wierzyć w cokolwiek, czy tez bedzie istniec tylko dla jednego celu - władzy? Co wcale nie jest takie złe.
23.01.2008 :: 12:04 :: 193.201.139.65

Studyta

Na razie ideologiczne polis są w stanie zarodkowym, poszczególne jednostki dopiero poszukują jednomyślnych, tworzą się zalążki państw-miast w Internecie. Ech, kiedy wreszcie powstana prawdziwe enklawy...
23.01.2008 :: 12:03 :: 90.156.32.24

Rad

Cześć, dla mnie wszelki postmodernizm jest zwyczajnie logicznie sprzeczny, logicy to najwięksi wrogowie postmodermy niezależnie od swych politycznych poglądów. W artykule do którego odesłałeś jednak coś jest o nowoczesnym lewicowym postmodernizmie.
Ps: odezwij się na GG 2 7 8 1 8 6 3
23.01.2008 :: 11:33 :: 82.160.33.3

anarcha

ad DMC- Właśnie sobie nie wyobrażam. Dlatego mówię/piszę koniec z mitem 'jedności narodowej' czy 'jedności społecznej'. Natomiast jak będzie wyglądać współżycie kiedy podzielimy się na ideologiczne polis? Tak jak zawsze- rywalizacja kulturalna, ekonomiczna, polityczna i militarna.

ad Studyta- diakon Kurajew w wywiadzie dla "Frondy" stwierdził, że w wymiarze historycznym chrześcijaństwo poniesie klęskę i że to jest przepowiedziane w Apokalipsie świętego Jana.
23.01.2008 :: 09:52 :: 193.201.139.65

Studyta

Ciekawy wpis i na czasie. Prawda jest taka, że nawet ci, którzy niechętnym okiem patrzą na filozoficzną stronę postmodernizmu – a jest tam rzeczywiście mnóstwo badziewia, choć trafiają się też rzeczy znakomite, np. traktat Derridy o gramatologii, analizy Baudrillarda albo „późny” Gabiś - są mieszkańcami ponowoczesności, nawet jeśli określają się mianem tradycjonalistów, konserwatywnych rewolucjonistów, anarchów czy studytów.

Co do kwestionującej siły postmodernizmu, to sami postmoderniści nie mają tu złudzeń, np. Lyotard pisał, że przynajmniej jedna z Wielkich Narracji dominuje i ma się dobrze, mianowicie Efektywność.

Obecne czasy bardzo przypominają pluralizm późnej starożytności, kiedy to Wielka Narracja chrześcijaństwa z mozołem torowała sobie drogę na szczyt. Czy powtórzymy ten sukces? Osobiście wątpię ale nie o to chodzi, w końcu to Bóg zwycięży, nie my.

22.01.2008 :: 22:38 :: 62.21.17.206

DMC

Tych, którym nie "uśmiecha mi się maszerowanie równym krokiem do supermarketu ani życie w społeczeństwie zorganizowanym według wskazówek różnych panów Dawkinsów." a tymi, według których „Oświecenie to niedokończony projekt”.
22.01.2008 :: 22:03 :: 82.160.33.3

anarcha

ad DMC- kogo z kim współżycie?
22.01.2008 :: 21:44 :: 62.21.17.206

DMC

Dante, jak sobie wyobrażasz to wspołżycie?
ownlog.com :: Wróć