Na początek Adwentu kilka myśli Gustave Thibona.

Paradoks miłości: zbieżność konieczności i cudu. To „zupełnie naturalne”, że Ciebie spotkałem, w tym sensie, że spotkanie było odpowiedzią na moje najgłębsze, naturalne pragnienia, ale było ono również objawieniem się tego, co nieprzewidywalne…..

Miłować w prawdzie. Być może polega na pogodzeniu się z tym, że będzie się nieustannie siać i nigdy nie zbierze się plonów.

Przyszłość i wieczność. Jak oddzielić słowa: „Na zawsze”, tak ochoczo powtarzane przez kochanków, od nieszczęsnego przemilczenia, które prostytuuje wieczność w czasie: „Do jutra”?

Poszukiwanie oryginalności- oznaka zapomnienia o źródle.

Religia dnia wczorajszego: ciasnota nietolerancji i tego, co nie do tolerowania, „lud wybrany”, „poza Kościołem nie ma zbawienia”, podejrzliwość, jeśli nie odrzucanie tego wszystkiego, co wykracza poza definicje dogmatyczne lub socjologiczne ramy instytucji- słowem, przytłaczająca dominacja partii „wielkiego zwierzęcia” w Państwie Bożym. Ale równocześnie fascynująca głębia: dogmaty otwarte na nieskończoność, blask obrzędów, promieniowanie świętych.

Religia dnia dzisiejszego pozbyła się ciasnoty, lecz kosztem głębi. Ekumenizm „powszechnie szeroki”, miłosierdzie rozwodnione przez płaski humanitaryzm, zamiast wykluczania- zamieszanie, uniwersalizm z nieprawego łoża zamiast partykularyzmu, który wszakże tkwił korzeniami w autentycznym uniwersalizmie i który wprawdzie kneblował usta („Jeśli oko jest ci powodem do grzechu…”), ale też był bliższy w ą s k i e j d r o g i Ewangelii, drogi prowadzącej do ojczyzny bez granic. I oto na otwartej dziś, szerokiej drodze kręcimy się w kółko….






Komentarze:
05.12.2006 :: 21:13 :: 85.177.161.33

Saurfana

"Więc kimże w końcu jesteś?-Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro."

"Wy, Anioły, nie umiecie wyobrazić sobie całego Zła, gdyż ono nie ma końca. A my wyobrażamy sobie Dobro, gdyż ma ono dokładnie wytyczone ramy. Światłość ściśle
określa granicę, poza którą Dobro się kończy. Kończy się tam, gdzie zaczyna się Zło. Lecz Zło jest rozciągliwe i nikt, nawet sama Światłość nie wie, gdzie jest jego kres. My też tego nie wiemy. Ludzkie możliwości są w tym względzie nieograniczone. Jeśli mimo to kochasz ludzi, mógłbyś też pokochać mnie. Ja nie czynię Zła. Ja tylko nim jestem."

p.s. zlo bywa samotne...
05.12.2006 :: 17:08 :: 82.160.33.3

anarcha

Moniko adresatem tych komentarzy jest na pewno moja skromna osoba???
05.12.2006 :: 16:08 :: 83.24.161.171

Monika

mały suplement: obawiam się, że mnie nie zrozumiałeś i co najgorsze nie potrafię Ci wytłumaczyć, o co mi chodzi chociaż przez półtora roku się staram.
wyrazy podziwu odnosiły się do ilości blogów :)
05.12.2006 :: 16:03 :: 83.24.129.102

Monika

nie no, tuś mnie zaskoczył, chapeau bas!
no i tyle. ja za prosta jestem dla Ciebie. wszystkiego dobrego!

ownlog.com :: Wróć