anarcha
at ownlog '06
Link 04.08.2004 :: 19:05 Komentuj (1)
"Przekonało to Blooda, wlokącego sie w ten wonny, wpsaniały lipcowy poranek pod ciężkimi gałęziami jabłoni, że człowiek- jak już od dawna podejrzewał- był najnikczemniejszym stworzeniem boskim i że tylko szaleniec mógł się zajmować leczeniem gatunku, który winno się było wytępić."
Ten jakże nihilistyczny fragment przygodowej powieści "Kapitan Blood" przyszedł mi na myśl po zakończeniu czytania powieści "Anioły i demony" Dana Browna. Żyjemy w czasach gdy na piedestał wznosi się tolerancję i otwartości na innych i ich poglądy. Ale jednak okazuje się, że człowiek nie może żyć bez poniżania innych. Może ksenofobię mamy zapisaną w genach(?) Książka Browna jest typowym produktem kultury anglosaskiej z jej obsesją antykatolicką. Zapewne gdyby głównym czarnym charakterem tej powieści był żydowski rabin, albo afrykański szaman zapewne Browna uznano by za niebezpiecznego radykała, ale że jest nim katolicki ksiądz to książka jest co najwyżej kontrowersyjna. "Pamiętajcie drogie dzieci nie możecie nienawidzić i poniżać innych, no chyba że są katolikami. Wtedy nawet trzeba, bo to wilki w owczej skórze. Trzeba ich tępić ze wszystkich sił." Zapewne kiedyś historia dokona kolejnej wolty i to albo katolicy będą desygnować nowych kandydatów na ofiary, albo nowi władcy pozwolą im wegetować na marginesie społecznym skupiając się na walce z "nowym zagrożeniem" ( ten scenariusz wydaje mi się bardziej prawdopodobny).
No cóż jako, że jestem nieodrodnym synem rodzaju ludzkiego to sobie też pozwolę na moment ksenofobii i naznaczę Dana Browna piętnem najwyższego zła naszej postmodernistycznej epoki. SS-Stumbanfurerze Danie Brown myszyn complit. Możecie być z siebie dumni. Pognębiliście tę homo-bolszewicką mafię zwaną Kościołem Katolickim. (Hmm tylko, że zapewne Dan Brown powiedziałby, że bolszewizm i homoseksualizm są cool.)

Link 19.08.2004 :: 00:53 Komentuj (1)
Miało tu nie być za bardzo osobistych wpisów, ale ostatnio nie jestem w dobrej formie, a po za tym jestem pod wpływem.
Oto minął kolejny rok mojej wolności. Trzeci i zaczął się czwarty. Ostatnio miałem okazję rozmawiać z pewną czarującą osobą na temat wolności i ograniczeń. Według mnie to całe bajdurzenie o wolności to bzdet."Wolność jest marzeniem niewolników. Człowiek wolny wie, że potrzebuje kryjówki, ochrony i pomocy." Ten aforyzm don Davili jak dla mnie zupełnie jasno stawia sprawę. Ja jestem niewolnikiem swej samotności. Kiedyż przyjdzie chwila wyzwolenia?



Link 25.08.2004 :: 17:42 Komentuj (6)
Wynurzeń osobistych ciąg dalszy.

Ostanio dzięki mojej Rodzince mogłem spędzić trochę czasu nad morzem. Drogę do Pogorzelicy pamiętam bardzo dobrze. Za młodszych lat często jeździliśmy nią do Babci. W pewnym momencie powiedziałem do kuzynostwa, że czuję się jak w podstawówce, siedzę na tylnim siedzeniu i obserwuję krajobraz tyle razy przeze mnie widziany. Jak jeszcze Paweł włączył solową płytę Tomka Budzyńskiego to w ogóle odbyłem małą podróż sentymentalną. W jego muzyce i tekstach jest wiele takich znaków związanych z mym dzieciństwem i wczesną młodością:
"Butenko, beret, pustynie
A średniowieczny wiatr
Bazyliszki ku nam śle
W łodzi podwodnej cicho śpią
Otokar Balcy i Alojzy Mol"
Znowu zanurzyłem się w trochę zapomnianych rejonach mojego prywatnego kosmosu, np: wioski Grabowo i Łęczyca. W dzieciństwie byłem święcie przekonany, że w pierwszej urodził się Zawisza Czarny zaś ta druga to miejscowość w której mieszka diabeł Boruta. A ile miejsc odgrywał sad mojej Babci, ile się tam rozegrało dramatycznych historii, których rozmach przyćmiewa niejedną filmową superprodukcję. Ja się naprawdę starzeję skoro już sobie urządzam takie mentalne podróże sentymentalne.
Nad morzem było super. Kroczenie na bosaka po plaży i moczenie nóg w morskiej wodzie to są zajęcia jak najbardziej odprężające. Nie obyło się również bez uwag na temat mojego stanu cywilnego. "Wicie rozumicie nad morzem jest trochę samotnych kobiet szukających swojej drugiej połówki albo przynajmniej romantycznej przygody." Na szczęście skończyło się na żartobliwych uwagach. Z jednej strony jest tak jak napisałem w poprzedniej notce, ale z drugiej nie po to sobie odbudowuję swoją wewnętrzną przestrzeń, żeby teraz zniszczyła ją kolejna "lala" ze swoimi roszczeniami.
Sierpień powoli się kończy. Zbliża się wrzesień a z nim jesień. Przypomina mi się się moja notka o miesiącach z pamiętnika, roku 1999. Oto ona: "Czerwiec-lipiec jest czasem niesłychanego wzrostu. Szybciej krążą soki i krew. Jesteśmy świadkami potężnego ruchu życia, przekształcania, rozrodu. Czas słóńca. Sierpień-wrzesień to wejście w obumieranie. Następuje przesyt bujnością życia. Pojawią się pierwsze oznaki śmierci, krótsze dni. Czas księżyca." Dwa lata później można by rzec, że doświadczyłem tego obumierania na sobie radykalniej. I wtedy przemówiły do mnie dwa wiersze Rainera Marii Rilkego. I towarzyszą mi do dzisiaj jak proroctwo i pocieszenie.


Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie
Drużyna Feniksa
Studyta Arseniusz
Aibhill Dreamstoher
Esthel
Dziedzic Gryffindora

NEOSARMACJA
Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Blog Hetmana Lacha

Blogosfera FF
Agent
Dziennik Szczepana Twardocha
Loyolny-san
Filip Memches
Paweł Milcarek
Wojciech Wencel
Slavoy
Gryzoń
KRES
DMC
Galaktyczny zwiad
Radek Neosceptyk

Zaprzyjaźnione blogi
Magdalena
Obrończyni Ludzi
Patrycja Blaum
FreeMind
Trokier
Artur Nowaczewski

Blogosfera
Jacek Bartyzel
Fox Mulder

Strony które warto odwiedzić
Christianitas
Prawosławie
44 Magazyn Apokaliptyczny
Piąta Władza
Lietuva
J.R.R.Tolkien
G.K.Chesterton
Narnia- kraina Aslana
Elendili-Przyjaciele Elfów
Te Deum Laudamus!
Retrostacja
Integral Tradition
Krzyżowiec
Obywatel
Fronda
Teologia Polityczna
Konserwatyzm.pl
Łotwor-Armia Krajowa, Powstanie Warszawskie, Waffen SS
The Scorpion
Conservative Punk Division Poland
WC
Eurazja
Inacze
Jacek Bartyzel
Alain de Benoist
Szczepan Twardoch
Dziennik-Europa
Galeria Alkemika
Sons of the Storm
Nowa Gildia

OWNLOG

Archiwum

2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Linki


Księga gości

Wyślij wiadomość