anarcha
at ownlog '06
Link 04.06.2010 :: 13:34 Komentuj (7)
Powrót do jałtańskiej stabilizacji
(fragmenty geopolityczne)

I
Polska –bękart konferencji jałtańskiej.

II
Ostatnimi czasy dość powszechne stało się ogłaszanie klęski idei jagiellońskiej, czy też koncepcji piłsudczykowskiej lub giedroyciowskiej polityki wschodniej. I nie chodzi tu tylko, że po katastrofie z 10 kwietnia bieżącego roku obóz polityczny, który forsował taką (geo)politykę poniósł bolesną stratę. Jest wiele innych przesłanek, które każą realistycznie powiedzieć, że nasza wschodnia polityka okazała się fiaskiem. Tyle, że rzecz nie tyczy się tylko kierunku wschodniego. Naszą politykę zachodnią też prawdę mówiąc trudno uznać za jakiś wielki sukces. Stajemy tutaj bowiem wobec zagadnienia sensu geopolitycznego istnienia państwa polskiego. Moim skromnym zdaniem mamy następujący wybór: albo Międzymorze, albo PRL. Przy czym nazwy te należy traktować bardziej symbolicznie niż dosłownie.

III
Polacy mogą się pochwalić kilkoma niezłymi geopolitykami. Ostatnio dość mocno w Polsce propaguje tę dziedzinę wiedzy Instytut Geopolityczny. Jednak trafnie zauważa J.M.Rokita, że my jeszcze jesteśmy na etapie odzyskiwania geopolitycznego języka na swoje potrzeby. Przykładem, że mamy z tym problem jest pytanie jakie zadał sobie Władimir Putin. Zapytał on siebie jaka była największa geopolityczna klęska Rosji w XX wieku? Udzielił on także odpowiedzi. Według niego tą klęską był rozpad ZSRR. Nad Wisłą jest to zwykle interpretowane, jako przejaw totalitarnych sentymentów tego (byłego) czekisty. Ja zaś nie jestem tego taki pewien. To pytanie ma charakter geopolityczny a nie ideologiczny, czy zawężając nacjonalistyczny. W takim kontekście kwestie rusyfikacji, eksterminacji elit narodowych czy narzucania ideologii komunistycznej mogą zostać ocenione negatywnie. Warto pod takim kątem spojrzeć na obecną strategię Kremla. Ważne jest także żeby Polacy zadali sobie pytanie o swoją największą klęskę geopolityczną. Jeśli zakres pytania tyczyć się będzie tylko XX wieku, to oczywiście odpowiedź jest łatwa- II wojna światowa. Ale to, co się stało wtedy tak naprawdę jest echem innej katastrofy. Tą katastrofą było utracenie przez Rzeczpospolitą w XVIII wieku suwerenności co zaowocowało zaborami.

IV
Z tych zaborów wynika jedna ważna sprawa. Rzecz, o której wolimy nie myśleć dla swojego własnego samopoczucia. Kiedy w XVIII wieku staliśmy się przedmiotem polityki zagranicznej zaczęły się na Starym Kontynencie bardzo ważne zmiany. Aż do XX wieku nie uczestniczyliśmy jako państwo w tych wszystkich procesach. Na naturalne podziały polityczne nałożyły się jeszcze podziały państwowe. To jeszcze bardziej komplikowało i osłabiało nasze położenie. Dostaliśmy, co prawda potem dwadzieścia lat wolności, lecz skończyło się to wszystko Peerelem. Czterdzieści lat z okładem mieliśmy protezę państwa, a wszyscy poważni gracze międzynarodowi wiedzieli, że wszystkie najważniejsze decyzje w Polsce muszą mieć „błogosławieństwo” Moskwy. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Zachód, który tak adorujemy jest przyzwyczajony, że za Polaków mówi ktoś inny. Jest przyzwyczajony, że odpowiednią dla Polaków formą państwowości jest PRL.

V
Polska Rzeczpospolita Ludowa- to bardzo symboliczna nazwa. Pierwszy i ostatni człon wskazują na monoetniczny charakter państwa, zaś środkowy ma wywoływać złudne poczucie ciągłości historycznej. Wbrew pewnej oczywistości PRL nie został wymyślony w XX wieku. Za twórcę tej koncepcji uznawałem przez pewien czas cara Aleksandra I, ale po głębokim namyśle postanowiłem oddać ten tytuł w ręce innego cesarza. Konkretnie zaś w ręce Napoleona I. Czynię tak pomimo tego, że większym sentymentem darzę Księstwo Warszawskie niż Kongresówkę. Jednak trzeba przyznać, że Rosjanie po prostu twórczo wykorzystali to, co wymyślili Francuzi. PRL jak napisałem powyżej państwo ograniczone etnicznie co się przekłada także na kwestię granic. Jego zadaniem jest dostarczanie „spartiatów-helotów”, albo tylko helotów, aktualnemu suwerenowi geopolitycznemu. PRL jest także doskonałą geopolityczną bazą wypadową w marszu na Wschód lub na Zachód. Kierunek także zależy od aktualnego suwerena.

VI
Międzymorze to geopolityczna koncepcja zakładająca sojusz państw/narodów zamieszkujących terytorium Europy Środkowo-Wschodniej, obszar pomiędzy Morzem Adriatyckim, Bałtykiem i Morzem Czarnym (Morza ABC). Naturalnym twardym jądrem takiego związku jest Rzeczpospolita- unia w skład której wchodzi Korona Polska, Wielkie Księstwo Litewskie i Ruś. Kazimierzowi Jagiellończykowi i jego rodzinie udało się zdominować obszar ABC. Niestety Jagiellonowie przegrali z Habsburgami. Sytuacja mogłaby się też zmienić na naszą korzyść gdyby Zygmunt Waza wygrał wojnę o sukcesję szwedzką. Związek Rzeczpospolitej ze Skandynawią mógłby mieć odpowiedni potencjał do dalszej ekspansji na terenie Międzymorza. Międzymorską politykę usiłowała prowadzić II Rzeczpospolita i dlatego została ukarana w 1939 roku.

VII
Na obszarze ABC zewnętrzne potęgi będą wspierały dwa nurtu ideologiczne. Pierwszy to kosmopolityzm. Wyrwanie ludzi z ich naturalnych więzów pozwala łatwiej nimi manipulować. Utożsamienie dbania o swoją wspólnotę z ksenofobią pozwala narzucać rozwiązania służące zewnętrznym potęgom. Drugi nurt to nacjonalizm. Wszelkie koncepty Wielkiej Polski/Litwy/Serbii… itd.,itp tylko pomagają szczuć jedne narody przeciw drugim. Prosty rzut oka na mapę pokazuje, że Europa Środkowowschodnia jest za mała na te wszystkie wielkie nacjonalistyczne państwa. „Bałkanizacja” tego regionu daje jednak możliwość przesuwania wschodnich państewek jak pionów na szachownicy. Poparciem mogą się też cieszyć te organizacje narodowe, które mają pewien potencjał uniwersalistyczny. Wschód będzie wspierał tych, którzy postulują zjednoczenie Słowian czy też szerzej ludów wschodnich przeciw Zachodowi. Zaś Zachód te grupy, które w imię obrony cywilizacji łacińskiej nawołują do krucjaty przeciw Wschodowi.

VIII
Obecne przesilenie geopolityczne zapewne spowoduje utratę przez Polskę jej problematycznej suwerenności. III RP była hybrydowym państwem usiłującym połączyć w jednym byciem Peerelem i Rzeczpospolitą. Coś jednak musi przeważyć. Na dzień dzisiejszy będzie to właśnie PRL. Nie widzę za bardzo w Polsce siły, która mogłaby się przeciwstawić tej tendencji. Większość elit solidarnościowych rządzenie suwerennym państwem po prostu przerosło. Większość z nich oczekiwała po upadku komunizmu nadejścia królestwa szczęśliwości. Tak się jednak nie stało. Zapewne, więc tak jak weterani wojen napoleońskich uznali, że Kongresówka to szczyt naszych możliwości i pokornie przyjmą swoją rolę administratorów z cudzego nadania. Zwłaszcza, że na osłodę będą mieli protezę bycie jednak na swoim. Co do elit postkomunistycznych, to środowisko jest bardzo mocno mentalnie związane z wizją Polski w obecnych granicach geograficznych. Widać też było w ostatnich latach, że z braku Moskwy chętnie zrzucali oni swoje uprawnienia a to na Brukselę, a to na Waszyngton. Co do Kościoła Rzymskokatolickiego to ta szacowna instytucja ewidentnie zagubiła się w obecnej rzeczywistości. Wygodna sytuacja z czasów komunistycznych gdzie każdy przejaw jakiejkolwiek krytyki był zamykany stwierdzeniami, że jest to woda na młyn reżymu został zastąpiony wielce kłopotliwymi sprawami, gdzie ostra krytyka jest formułowana także przez osoby bynajmniej nie wrogie chrześcijaństwu. Ewidentnie trudniej jest zamieść pod dywan różne głupstwa i draństwa popełniane przez „funkcjonariuszy Pana Boga”. Obietnica medialnego parasola nad Kościołem tudzież zapewnienie o poszanowaniu materialnego interesu tej instytucji mogłaby podziałać stymulująco na hierarchię. Równocześnie pewne środowiska kościelne z ulgą przyjęłyby wyrazistszy powrót starego układu „my-oni”. Sytuacja katolicyzmu w Polsce jest o tyle też specyficzna, że jest on częścią międzynarodowej organizacji. Kościół Rzymskokatolicki jest teraz w konflikcie z agresywnym laicyzmem, który chce go zepchnąć na margines życia społecznego. W tym konflikcie dla Rzymu korzystny byłby sojusz z Rosyjską Cerkwią Prawosławną. To zaś też może mieć wpływ na sytuację polityczną RP.

IX
Utrata suwerenności niekoniecznie się musi wiązać z utratę terytorium. Choć Polska musi się liczyć z korektą polsko-niemieckiej granicy morskiej, co niekorzystnie odbije się na naszych interesach ekonomicznych. Może nam natomiast grozić zupełnie inny rozbiór. Podzielą nas po funkcjach. Hipotetycznie mogłoby to wyglądać następująco: Mamy państwo W. Mocarstwo A, które jest żywotnie zainteresowane w utrzymaniu swojej dominacji na morzach i w pasie Rimlandu zgłosiłoby, że jest zainteresowane użyciem sił zbrojnych W. Dotyczyłoby to także wojskowych służb specjalnych, które mogłyby być używane w akcjach w Rimlandzie, ale przede wszystkim pilnowałyby interesów A w swoim kraju. Państwa B i D, które bezpośrednio sąsiadują z W, przejęłyby przede wszystkim kontrolę nad sferą ekonomiczną. Także dlatego by rządy W jakimiś „nieodpowiedzialnymi” inicjatywami nie psuły wspólnych przedsięwzięć tych państw. Cywilne służby specjalne byłby pod kontrolę B i D. Dużą rolę miałaby do odegrania instytucja ustawowo przeznaczona do zwalczania korupcji jako służba bezpośrednio ochraniająca sferę ekonomiczną. Inne służby zajęłyby się ochroną antyterrorystyczną oraz inwigilowaniem ruchów opozycyjnych. Taki scenariusz niesie pewien potencjał optymizmu. Podział generuje także pole konfliktu pomiędzy zaborcami. Może to zostać wykorzystane przez państwowotwórcze elity W. O ile to państwo będzie miało takie elity.

X
Mieszkam Nigdzie. Nie, nie pomyliłem się. Nie chciałem napisać, że nigdzie nie mieszkam. Mieszkam Nigdzie. Jestem obywatelem kraju, który traci swoją tożsamość. Większość naszych uroczystości narodowych odbywa się przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Pochowany jest tam młody człowiek, który poległ w obronie Lwowa. Gdzie jest teraz to miasto? Dla nas ono leży tak jakby w innej galaktyce. I śmiem twierdzić, że dla mieszkających tam teraz Ukraińców to ten Lwów też leży w innym rejonie kosmosu. Moje rodzinne strony są podwójne. Pierwsze, które znam tylko z fotografii, książek i filmów. Nigdy tam nie byłem. Historię tego kraju, WXL fałszują, świadomie i nieświadomie, pospołu Polacy, Litwini i Białorusini. Należę do każdej tej nacji i do żadnej z nich. I jeszcze jestem z tych azjatyckich jeźdźców, którzy przybyli z Kaukazu i stepów by oddać swoje szable na usługi Orła i Pogoni. Te drugie leżą na terenie państwa, o którym nikt nie chce pamiętać, a szczególnie Polacy i Niemcy, bo jego istnienie psuje im narrację o „odwieczności niemieckiej/polskiej” (niepotrzebne skreślić) Pomorza Zachodniego. Może w Szczecinie, albo Koszalinie są jacyś historycy, co uczą uczniów historii Księstwa Pomorskiego. Ja się z takimi nie spotkałem. Widma, otaczają mnie widma. Dlatego chyba w Warszawie bardzo dobrze się czułem na Powązkach. Tam mogłem poczuć tę dawną Polskę. Łacińską i azjatycką zarazem. Ale i też nie wiem czy gdybym się zjawił pośród panów braci, petyhorców i kresowych kniaziów ci nie odrzuciliby mnie jako obcego. To zaś, co widzę na horyzoncie budzi moją odrazę. I raczej nie chcę żyć w tej helockiej rzeczywistości.


Link 13.06.2010 :: 12:21 Komentuj (0)
Granie trumnami, czyli o POlitycznej hiPOkryzji
Co było jedną z głównych trosk PO na początku kampanii wyborczej? To czy aby Jarosław Kaczyński i PiS nie będą „grali trumnami”. Co obecnie jest jedną z głównych trosk PO w tej kampanii wyborczej? To, że Jarosław Kaczyński znacznie zmniejsza w sondażach swoją „odległość” od Bronisława Komorowskiego. Morskim zwyczajem, więc rzuca się komendę „wszystkie ręce na pokład”. O ile groźba złożenia pozwu w trybie wyborczym mieści się w logice walki politycznej, to rzecz jaka zdarzyła się wczoraj (12 czerwca 2010) zdecydowanie ją przekracza. I świadczy o zaiste wielkiej desperacji i hipokryzji polityków Platformy. Na klawiaturę cisną mi się mocniejsze określenia. 12 czerwca w Afganistanie poległ kapral Miłosz Górka, żołnierz z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Premier Tusk powiedział w Tczewie, że "każda śmierć polskiego żołnierza w Afganistanie będzie zawsze powodowała to jedno oczywiste pytanie: jak długo jeszcze polscy żołnierze będą na tej misji?" Natomiast poprzeczkę podniósł marszałek Komorowski. I bynajmniej nie chodzi mi o kolejną jego pomyłkę. Oto kandydat na urząd prezydenta oświadczył, co następuje:
„- Jest przygotowywana strategia wyjścia z NATO. Całkiem zwyczajnie, jestem po rozmowie z panem premierem na ten temat właśnie - powiedział marszałek Sejmu, pytany przez dziennikarzy na konferencji prasowej, po wiecu, kiedy wniosek ws. Afganistanu będzie gotowy i co ma na myśli, mówiąc, że taki wniosek jest przygotowywany.
- Rozmawiałem z premierem parę dni temu, bez wiedzy, co się może wydarzyć dzisiaj - powiedział. - Stąd jest pełna jedność wypowiedzi pana premiera i moja, bośmy to ustalili - podkreślił.”
Więc pan marszałek twierdzi, że kilka dni temu rozmawiał z premierem Tuskiem na temat wycofania naszego kontyngentu wojskowego z Afganistanu. To ja mam pytanie, kiedy miał to zamiar ogłosić? Było, nie było jest to dość ważna sprawa. Każdy rząd polski w tej sprawie musi balansować pomiędzy wymogami polityki międzynarodowej a uwarunkowaniami polityki wewnętrznej (wiadomo, że Polacy w większości są niechętni afgańskiej misji). Dla doraźnego wyniku wyborczego politycy PO zagrali tą sprawą. Nie da się też ukryć, że zagrali trumną polskiego żołnierza.



Link 18.06.2010 :: 09:35 Komentuj (1)
Z teki Anarchy
Refleksja mounierowska
Chcąc zyskać osobowość zapominamy o osobie.

Link 24.06.2010 :: 12:51 Komentuj (1)
Obserwacje

1) Polacy
Polacy mają różne przekonania polityczne i religijne. Łączy ich natomiast ideologia zgody. Chociaż nazywanie tego ideologią jest czymś na wyrost. To nie jest nic sformalizowanego. To się wyraża poprzez przekonanie, że „zgoda buduje, niezgoda rujnuje”, poprzez pragnienie, żeby „wieś była spokojna i wesoła”. Polak myśli, że jak nie będzie zajmował się sprawami wielkiego świata, to wielki świat nie będzie zajmował się Polakiem i dzięki temu będzie w Polsce panował niepodzielnie święty spokój. Uświęcenie spokoju jest bardzo charakterystyczne dla Polaka. Na ogół Polak jest konserwatywny. Zmiany zakłócają przecież święty spokój. Ale jeśli przekona się go, że „konieczne reformy” zagwarantują mu spokojne życie jest gotów je poprzeć. Zwłaszcza, że w końcu „konieczne reformy” przestają być novum i stają się codziennym elementem polskiej rzeczywistości.

2) Pludracy
Pludracy są kimś w rodzaju gnostyków. Oni rozpoznali swoje położenie. Wyrokiem okrutnej Opatrzności urodzili się Polakami. Na szczęście mają w sobie ową „iskrę boskości”, która odróżnia ich od „wieśniaków”. Pludrak na drodze różnych, często bolesnych, działań usiłuje przezwyciężyć w sobie polskość. Niektórzy z pludraków, a jest ich dość sporo, nie skupiają się tylko na osobistej perspektywie soteriologicznej, ale próbują także zbawić innych Polaków. Dla pludraka bycie Polakiem wiąże się przede wszystkim z cierpieniem. Polska historia to ciąg mrocznych i krwawych zdarzeń. Wyzwolenie się z polskości miałoby przenieść zbawionych do królestwa końca historii, gdzie pludracy wiedliby spokojne i dostanie życie. Jest, więc tak naprawdę pludrak specyficznym typem Polaka pożądającym tego samego, co Polak, lecz drogę do tego widzącym w realizacji narodowej autonienawiści. Do grupy pludraków można także zaliczyć tych osobników, którzy co prawda afirmują polskość, ale równocześnie umiejscawiają Polskę w obcych jej kontekstach kulturowych. Lubią oni krytykować Polaków za nieprzystawanie do owych wzorców. Obydwie te grupy pludraków wzajemnie się mocno nienawidzą.

3) Sarmaci
Sarmaci lubią wielkie przestrzenie. Nie tylko, dlatego, że można na nich swobodnie galopować na koniu. Wielka przestrzeń pomaga w próbach odwiecznego sarmackiego pogodzenia potrzeby silnego państwa z dużym zakresem swobód obywatelskich. Ogólnie Sarmata lubi historię Polski, a konkretnie historię Rzeczpospolitej. Nie przeszkadza mu złota wolność, unia lubelska, powstania i inne rzeczy, które wywołują odruch wymiotny u wszelkiego rodzaju pludraków. Chciałby żeby wieś była i spokojna i wesoła, ale rozumie, że da się to osiągnąć jedynie, gdy postawi się żelazny mur husarski, który ochroni ją od wrogów. Nie da się bowiem uciec od spraw tego świata i dlatego Sarmata uważa, że „nadzieja w męstwie, a ratunek w zwycięstwie”. Jego hasło to „więcej Kłuszynów!”. Po swoich stepowych przodkach odziedziczył zamiłowanie do wojaczki co przede wszystkim odróżnia go od Polaków. Wedle współczesnych standardów cechuje go emocjonalne ADHD. Zresztą obiektywnie stwierdzając są to rzeczywiście osobnicy, nomen omen, postrzeleni.

Powyższe opisy, to tak zwane typy idealne, wydestylowane z otaczającej nas rzeczywistości. Dopasowanie ich do konkretnych osób może być bardzo problematyczne.




Link 25.06.2010 :: 14:20 Komentuj (0)
Na korytarzach Instytutu Filozofii wisiały portrety tych mędrców, którzy złotymi głoskami zapisali się w annałach światowego umiłowania mądrości. Ich rozmieszczenie nie było uporządkowane przez żaden zamysł. Święty Tomasz wisiał obok Kanta, a Hume obok Schopenhauera. Ot taki galimatias. Portrety sławnych filozofów miały przede wszystkim przyczyniać się do wprowadzenia w Instytucie filozoficznej atmosfery. Jednak M uważał, że w przypadku dwóch konterfektów posłużono się pewnym kluczem interpretacyjnym. Na ścianie obok siebie, lecz w dystansie wisiały portrety dwóch niemieckich myślicieli. Postawa ich ciał na wizerunkach wywoływała poczucie konfrontacji pomiędzy nimi. Ci dwaj adwersarze to Fryderyk Nietzsche i Martin Heidegger. Zdaniem M oba portrety nie przedstawiały tych dwóch filozofów, albo nie tylko reprezentacja owych niemieckich myślicieli była ich zadaniem. Na tych obrazach byli oni bowiem bardzo podobni do dwóch polskich polityków. Nietzsche przypominał Józefa Piłsudskiego, zaś Heidegger Bolesława Bieruta. Nietzsche/Piłsudski wzywał do przezwyciężenia niewolniczej egzystencji. To kim są Polacy dziś nie oznacza, że mają być tacy jutro. Polaków stać na wielkość. Zobaczą to zaraz po tym jak wstaną z kolan. Obecna polskość to tylko lina po której trzeba przejść do wyższego stadium egzystencji. O ile tego nie zrobią, to stoczą się do poziomu ostatnich Polaków, nihilistycznych dekadentów celebrujących swój własny koniec. Bierut/Heidegger zaś twierdził, że tajemnica polskiej egzystencji odsłania się w obliczu śmierci. Widmo Zagłady rzuca swój cień i determinuje poczynania. Trzeba porzucić nieautentyczną egzystencję skupiającą się na zewnętrznych formach i zacząć autentyczne życie będące prymatem bycia nad bytem.
Konfrontacja portretów była oczywiście tylko znakiem walki dwóch wrogich frakcji w Instytucie. M jeszcze nie doszedł personalnego składu tych obozów. Ale symptomy konfliktu widział coraz wyraźniej.



Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie
Drużyna Feniksa
Studyta Arseniusz
Aibhill Dreamstoher
Esthel
Dziedzic Gryffindora

NEOSARMACJA
Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Blog Hetmana Lacha

Blogosfera FF
Agent
Dziennik Szczepana Twardocha
Loyolny-san
Filip Memches
Paweł Milcarek
Wojciech Wencel
Slavoy
Gryzoń
KRES
DMC
Galaktyczny zwiad
Radek Neosceptyk

Zaprzyjaźnione blogi
Magdalena
Obrończyni Ludzi
Patrycja Blaum
FreeMind
Trokier
Artur Nowaczewski

Blogosfera
Jacek Bartyzel
Fox Mulder

Strony które warto odwiedzić
Christianitas
Prawosławie
44 Magazyn Apokaliptyczny
Piąta Władza
Lietuva
J.R.R.Tolkien
G.K.Chesterton
Narnia- kraina Aslana
Elendili-Przyjaciele Elfów
Te Deum Laudamus!
Retrostacja
Integral Tradition
Krzyżowiec
Obywatel
Fronda
Teologia Polityczna
Konserwatyzm.pl
Łotwor-Armia Krajowa, Powstanie Warszawskie, Waffen SS
The Scorpion
Conservative Punk Division Poland
WC
Eurazja
Inacze
Jacek Bartyzel
Alain de Benoist
Szczepan Twardoch
Dziennik-Europa
Galeria Alkemika
Sons of the Storm
Nowa Gildia

OWNLOG

Archiwum

2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Linki


Księga gości

Wyślij wiadomość