anarcha
at ownlog '06
Link 08.06.2009 :: 15:57 Komentuj (29)
Obywatel arystokrata
Bardzo lubię czytać publicystykę związaną z pismem „Obywatel”. Środowisko związane z tym pismem w większości prezentuje pewien specyficzny typ lewicowości. Specyficzny jak na dzisiejsze standardy lewicowości. Pryncypialnie jednak podkreślają, że sprawiedliwość społeczna i egalitaryzm są drogie ich sercu. Osobiście wyznaję, że ludzie jednak potrzebują przewodników, którzy by ich prowadzili. Przychylam się, więc zdecydowanie do takich modelów społecznych, które można określić mianem elitaryzmu. Aczkolwiek myślę, że przyszli aristoi powinni wyciągnąć dwie lekcje z tego, co się przez kilka wieków wydarzyło. Pierwsza lekcja to świadomość, że pozycja społeczna i majątek nie są dane po to by się pławić w luksusach. To jest odpowiedzialność za innych członków wspólnoty, tych słabszych i gorzej sytuowanych. Druga zaś lekcja jest taka, że błękitna krew jest bardzo dobrym nawozem użyźniającym ziemię. Czyli arystokrata to wojownik, który staje zbrojnie w obronie państwa. Arystokracja, która tych lekcji nie przyswoi nie jest arystokracją, ale klasą próżniaczą. I sprawiedliwe jest pozbywanie się takiej klasy z państwa.
Przyszłym arystokratom doradzam lekturę „Obywatela”.

Cesarstwo Bizantyjskie
Oczywiście nie było takiego państwa. „Cesarstwo Bizantyjskie” to nazwa wymyślona przez zazdrosnych Latynów na określenie chrześcijańskiego okresu istnienia Cesarstwa Rzymian. Aż do końca Imperium, czyli do 29 maja 1453 roku jego mieszkańcy nie uważali się za Bizantyjczyków czy Greków (Hellenów) jeno za Rzymian. Ba, jeszcze w XIX wieku greccy chłopi w Anatolii mówili o sobie, że są Rzymianami.

„Tureccy Rzymianie”
Są takie zdania, że dążenie Turcji do integracji z Unią Europejską to nieporozumienie, gdyż albowiem Turcja należy do zupełnie innego rejonu cywilizacyjnego. Sęk w tym, że aspiracje Turków do europejskiego rejonu kulturalnego mają bardzo długą tradycję. W wyniku ekspansji Seldżukidów na tereny Imperium założone zostało w 1077 roku państwo o nazwie Sułtanat Rum(znajdował się on na terenie Anatolii). Rum to turecka nazwa Rzymu. Ów twór aspirował do podjęcia rzymskiego dziedzictwa. Upadł jednak w 1307 roku. Lecz nazwa Rum była nadal ważna dla zamieszkujących Anatolię Turków jako symbol ich państwa. W 1453 kiedy Mehmed II zdobywa Miasto każe siebie koronować na cesarza rzymskiego. W pewnym sensie można by więc uznać ekspansję Wielkiej Porty na tereny europejskie, jako próbę odtworzenia Cesarstwa Rzymian. Co ciekawe w Europie wcześniej Turcję uznawano za kraj europejski. Kiedy państwo Osmanów było w rozkwicie zachodni intelektualiści byli nim zachwyceni. Podobno ten zachwyt miał konkretny wyraz w stworzeniu filozofii politycznej absolutyzmu. W czasie zaś przewlekłego kryzysu Turcję nazwano „chorym człowiekiem Europy”. Co prawda kemalizm, który jest do dziś oficjalną ideologią Republiki Tureckiej, zrywa z tradycją osmańską to jednak nie do końca. Turcja według Mustafy Kemala miała być typowym nowoczesnym europejskim państwem. Można by rzec, że w tym był kontynuatorem władców Rumu i Mehmeda II.

Jak powstał Zachód?
Jak już jesteśmy przy sprawach związanych z Cesarstwem, to pozwolę sobie na małą refleksję na temat Zachodu. Czyli tego obszaru, który przez konserwatystów jest utożsamianych z cywilizacją łacińską. Część Zachodu przez długi czas należała do Imperium Rzymian. Po upadku jego struktur politycznych tradycję antyczną przekazał ludom Europy Kościół Katolicki tworząc w ten sposób cywilizację zachodnią. Jest to poniekąd prawda, ale nie cała prawda. Jako datę upadku cesarstwa na Zachodzie (niektórzy twierdzą, że to w ogóle był koniec Rzymu) podaje się 4 września 476. Co się wtedy stało? Germański wódz Odoaker zdymisjonował cesarza Flawiusza Romulusa Augusta, a jego insygnia odesłał do Konstantynopola. Sam uznał się za lennika cesarza Zenona Izauryjczyka. Czyli nic nie upadło. Z formalnego punktu widzenia Imperium miało wtedy jednego władcę. Jednak po pewnym czasie Zenon uznał, że Odoaker nie jest godnym zaufania i wsparł władcę Ostrogotów Teodoryka. Ten zdobył Italię i inne prowincje, którymi rządził Odoaker, a jego samego wraz z rodziną zamordował. Gocki władca początkowo kontynuował politykę zamordowanego poprzednika. Jednak później zerwał z Cesarstwem. Dlaczego? Zrobił to ze względów religijnych. Teodoryk był arianinem a władcy Nowego Rzymu wyznawali ortodoksyjnego chrześcijaństwo. Doprowadziło to do długotrwałej wojny pomiędzy Cesarstwem a Ostrogotami. I to starcie heretyków z prawowiernym chrześcijaństwem jest aktem fundacyjnym Zachodu. Ostrogoci przegrali, ale Cesarstwu nie udało się już odzyskać władzy nad zachodnimi prowincjami. Moim zdaniem ten akt politycznej apostazji pokazuje rozdarcie wewnętrzne Zachodu. Z jednej strony Imperium Rzymian, jako polityczny archetyp Europy i przywiązanie do Tradycji, zaś z drugiej strony Zachód, jako matecznik wszelkich herezji i rewolucji niszczących to, co chciałby bronić.


Link 23.06.2009 :: 14:07 Komentuj (25)
Dlaczego polscy monarchiści powinni być republikanami?
Bardzo lubię czytać książki francuskiego pisarza Jeana Raspaila. Czytając je czuję pewne powinowactwo ideowe z owym autorem. Dotyczy to także jego powieści królewskich („Sire”, „Król zza morza”). Aczkolwiek jest pomiędzy mną a Francuzem poważna różnica. Rzeczpospolita nie dorobiła się takiej mistyki królewskiej jak Królestwo Francji. Bardzo mocno ubolewają nad tym polscy monarchiści. Niektórzy nawet posuwają się do tezy, że gdyby Polska posiadała taki model monarchii jak Francja to uniknęłaby swojego smutnego rozbiorowego losu. (Sam kiedyś wyznawałem ów pogląd.) Ciekawe jest to, że jest to pogląd zbieżny z opiniami głoszonymi przez osoby, które monarchiści chętnie osądzają od czci i wiary. Chodzi mi o tezy stwierdzające, że stan Polski jest fatalny gdyż, „nie było u nas mocnego mieszczaństwa”, „protestantyzm był słaby”, „nie ma tradycji liberalnych”, ogólnie nie było u nas jak na Zachodzie. A do tego twierdzenia można też sprowadzić pretensje panów monarchistów. Oczywiście każdy sobie inaczej ten Zachód definiuje, ale ogólnie jedni i drudzy nie za bardzo dobrze się czują z tutejszą specyfiką. To, co dla jednych jest ciemne i wsteczne to dla drugich jest zbyt demokratyczne. Skupiając się na owym demokratyzmie są też i tacy w naszym pięknym kraju, którzy odnoszą się z afirmacją, co do staropolskich porządków politycznych widząc w nich zapowiedź nowożytnego porządku politycznego. Owi republikanie (tak jak niektórzy monarchiści) lubią twierdzić, że Rzeczpospolita zwłaszcza po śmierci ostatniego z Jagiellonów nie była monarchią tylko republiką z dożywotnie wybieranym prezydentem. Tyle, że akurat specyfika dziejowa kazała tego prezydenta koronować i nazywać królem. A tymczasem prawdziwi króle to na Zachodzie byli. Tymczasem myślę, że owym dżentelmenom brakuje elementarnego zrozumienia, czym jest monarchia. Tyczy to się także panów monarchistów. Żeby sobie uświadomić, czym w swej najgłębszej istocie jest królestwo odwołam się do przywołanego już przeze mnie Raspaila i jego powieści „Król zza morza”. Otóż w specyficznej sytuacji Francji poddanej długotrwałej republikańskiej propagandzie próbuje on odpowiedzieć, jakie jest sens monarchii w sytuacji, gdy politycznie ta instytucja jest martwa i nie zanosi na jej reaktywację. Odpowiedź brzmi: najgłębszy sens monarchii jest sensem sakralnym. „Nie ma Boga, nie ma króla.”, „Król świecki- ktoś taki nie istnieje.” Tako rzecze Jean Raspail. A wtóruje mu inny Francuz Jean Paul Roux, który w swojej książce „Król. Mity i symbole” na podstawie analizy symboliki królewskiej pokazuje królewskość jest nierozerwalnie związana z sacrum. Polska szlachta była przywiązana do swojej wolności, nad Rzym cezarów przekładała rzymską Republikę, ale monarchę, którego sama wybierała uważała za pomazańca Bożego. Owi Sarmaci mieli lepsze wyczucie, czym jest królestwo niż niejeden polski monarchista. Bowiem czytając ich wypowiedzi mam wrażenie, że sens bycia królem upatrują oni w zakresie władzy monarszej. Tymczasem nawet w zachodniej Europie na przestrzeni wieków jej zakres nieustannie się zmieniał. Oczywiście ten sam błąd popełniają polscy republikanie uważający polskich monarchów elekcyjnych za dożywotnich prezydentów tak, aby im się to zgadzało z ich republikańską ideologią. Zresztą żeby pewne sprawy unaocznić to chętnie jednym i drugim wskażę króla, który tak naprawdę był dożywotnim prezydentem. Ba, jego państwo graniczyło z Rzeczpospolitą. Człowiek ów uważał, że nie jest Bożym pomazańcem a źródłem jego władzy jest umowa społeczna. On sam określał siebie, jako Pierwszego Obywatela swojego państwa. Tym kimś był władca Prus, Fryderyk II von Hohenzollern (zwany Wielkim). Choć zakres jego władzy był praktycznie nieograniczony to Prusy pod jego władaniem monarchią nie były, a Rzeczpospolita królestwem była. Nasze tradycje republikańskie są naszymi tradycjami monarchicznymi. Oczywiście wielu może oponować, ale proszę zauważyć, że nawet, jeśli szlachta w Rzeczpospolitej buntowała się przeciw monarsze to nigdy w imię sprzeciwu wobec zasady monarchicznej. Nie mieliśmy (dzięki Bogu) swojego Cromwella.



Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie
Drużyna Feniksa
Studyta Arseniusz
Aibhill Dreamstoher
Esthel
Dziedzic Gryffindora

NEOSARMACJA
Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Blog Hetmana Lacha

Blogosfera FF
Agent
Dziennik Szczepana Twardocha
Loyolny-san
Filip Memches
Paweł Milcarek
Wojciech Wencel
Slavoy
Gryzoń
KRES
DMC
Galaktyczny zwiad
Radek Neosceptyk

Zaprzyjaźnione blogi
Magdalena
Obrończyni Ludzi
Patrycja Blaum
FreeMind
Trokier
Artur Nowaczewski

Blogosfera
Jacek Bartyzel
Fox Mulder

Strony które warto odwiedzić
Christianitas
Prawosławie
44 Magazyn Apokaliptyczny
Piąta Władza
Lietuva
J.R.R.Tolkien
G.K.Chesterton
Narnia- kraina Aslana
Elendili-Przyjaciele Elfów
Te Deum Laudamus!
Retrostacja
Integral Tradition
Krzyżowiec
Obywatel
Fronda
Teologia Polityczna
Konserwatyzm.pl
Łotwor-Armia Krajowa, Powstanie Warszawskie, Waffen SS
The Scorpion
Conservative Punk Division Poland
WC
Eurazja
Inacze
Jacek Bartyzel
Alain de Benoist
Szczepan Twardoch
Dziennik-Europa
Galeria Alkemika
Sons of the Storm
Nowa Gildia

OWNLOG

Archiwum

2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Linki


Księga gości

Wyślij wiadomość