Link 21.06.2004 :: 12:21 Komentuj (8)
Ludzie uwierzyli, że są nieśmiertelni. Taki wniosek można wysnuć z coraz bardziej histerycznych reakcji na chorobę wściekłych krów czy SARS. A tak naprawdę to my ludzie jesteśmy pyłem na wietrze, drobinami niesionymi przez rzekę czasu. Tak ostatnio rozmyślałem nad swoimi ulubionymi postaciami historycznymi oraz kim bym chciał być gdybym przeniósł się w przeszłość. Zauważyłem, że sympatią obdarzam postacie i państwa które toczyły ze sobą ostre konflikty. Lubię kardynała Richelieu, ale też hiszpańskich Habsburgów, składam hołd Napoleonowi Bonaparte ale też bretońskim szuanom i Imperium Brytyjskiemu. W marzeniach maszeruję z rzymskimi legionami by za chwilę być jednym z Celtów którzy im się przeciwstawiają. Jestem Wikingiem i Irlandczykiem. ( Ach, ta wyobraźnia. ) Oni wszyscy ze swoimi wojnami, ambicjami, racjami są w moim umyśle jakby pogodzeni. Ba można by rzec, że są tam częśćą jednej armii. W końcu razem, pod jednym sztandarem.
Zresztą ostatnio często bywam na cmentarzu i to jest naprawdę niezła lekcja życiowa. Te całe nasze zabieganie skończy się tak czy siak. Jak to napisano: "Umrzesz w dniu, którego się nie domyślasz, o godzinie, której nie znasz, i w sposób, o którym nie wiesz". I dobrze by było byśmy pozostali chciażby w marzeniach.
Link 27.06.2004 :: 02:06 Komentuj (2)
Czytałem i oglądałem sobie ostatnio "Hellsing". Niestety nie całość a tylko pierwsze części. Tak więc żyję na razie w błogiej nieświadomości co się stanie dalej. Zastanawiałem się dlaczego ludziom podoba się ta opowieść. Większość czytaczy i oglądaczy "Hellsinga" uwielbia Alucarda. Może to tęskonta za byciem silną jednostką. Albo jest to oczekiwanie na barabrzyńców, jak w tym wierszu Kawafisa, którzy by zburzyli naszą zatęchłom rzeczywistość. Też mię zastanawia fakt, że większość postaci można określić jako fanatyków religijnych, a w każdym razie religia jest tam traktowana poważnie. W naszych do bólu sceptycznie czasach, gdy przekaziory tresują ludzi na wyzwolonych z średniowiecznych przesądów coś takiego zyskuje popularność. Dziwny jest ten świat. Może po prostu współcześni kreatorzy przestrzeni społecznej zlekceważyli kiczowatą historyjkę? A może ja ją źle interpretuję? A nawet jeśli, to przecież jestem zachęcany do swobodnej ekspresji własnego ego. Tak więc w moim neomedievalnym łbie nadal będę sobie roił o "Nowym Średniowieczu" w m/a "Hellsing". Najlepiej by było gdybym zostawił to oczywiście dla siebie nie kalał laickiej przestrzeni takimi bredniami. Ale mam nadzieję być zlekceważony. Na razie nie żyjemy jeszcze ani w "1984" ani w "Nowym wspaniałym świecie". Chociaż coś tam już migocze na horyzoncie...
Jako dodatek do głównej lini fabularnej dodano historię "Cross Fire". Jak dla mnie bomba. Szkoda że nie rozwineło się to w normalną serię.
Tak sobie też myślałem nad ewentualną obsadą aktorską adaptacji "Hellsinga" na normalny film kinowy.
Oto moje typy:
Alucard: Rufus Sewell albo Jason Isaacs
Victoria: Keira Knightley
Integral Hellsing: Monica Bellucci ( tak, tak, wiem że M.B jest brunetką a miss Hellsing jest blondynką, ale kto powiedział, że ma to być wierna adaptacja)
o.Aleksander Anderson: Hugo Weaving
Jakby ktoś chciał wiedzieć jakie są moje ulubione postacie z tej opowieści ( hehehe i tak to napiszę czy was to interesuje czy nie) to są nimi Integral Hellsing i o.Aleksander Anderson.


