Link 27.06.2005 :: 01:45 Komentuj (2)
"Byłaby to wiara zanurzająca się w noc ciemności, w nową noc rozumu[..]- wiara stojąca przed Bogiem nie mającym atrybutów 'Opatrzności', Bogiem, który nie chroni mnie, lecz wydaje na niebezpieczeństwo życia godnego miana 'ludzkie'."
Paul Ricoeur "Religia, ateizm, wiara"
Nad moim miastem poruszają się sfery niebieskie. Niżej lecą samoloty jak symbole lepszego, zamożniejszego świata. W dole toczy się ludzka komedia. Na ulicach bawi się dzieciarnia i młodzież, których strój i zachowanie sugeruje, że znajduję się w jakimś murzyńskim getcie w USA. Kolor skóry jednak nie pozostawia zbyt długo tego wrażenia. To polska prowincja na Pomorzu Zachodnim. Tutaj wszystko wygląda inaczej niż się wydaje mieszczuchom z dużych metropolii. Nawet, jeżeli jakieś ich sprawy tu docierają to przybierają tu pokraczną formę. A inne są, co najwyżej newsami z tivi. Na ten przykład straszne zagrożenie ze strony LPR-u dla naszej demokracji. Gdzieś tam młodzi inteligenci onanizują się apokaliptycznymi obrazami, na których Giertychowie pospołu z ojcem Rydzykiem przejmują władzę w Polsce, a postępowe mamy straszą swoje dzieci- "Zjedz tofu, bo inaczej przyjdzie zły Giertych i cię zabierze do worka." A u nas to nie jest żaden problem. U nas rządziła, rządzi i rządzić będzie komuna. Te same twarze i nazwiska, co w PRL. Inne problemy, inaczej płynie czas. Tu masz większą szansę by nie wpaść w simakulakrę, a poczuć prawdziwy rytm życia. Możesz jednak równie dobrze wpaść w prowincjonalną apatię, którą co niektórzy próbują zabijać alkoholem. Być może, dlatego spora grupa młodych chce się stąd wyrwać do dużego miasta by tam media i duże firmy zrobiły im pranie mózgu zamieniając w element stada konsumentów. Zresztą to pieprzone megapolis dotarło i tu. Jego macki wyłaniają się z ekranów telewizorów, komputerów, stronic kolorowych pism i fal radiowych. Za niedługo nie trzeba będzie nigdzie jechać. Wszystko będzie jednym totalnym matrixem. Globalna urawniłowka trwa. Chodzę na spacery i dotykam drzew patrzę na w niebo. Jeszcze mogę poczuć, czym jest prawdziwe życie.
Być jak drzewo. Korzeniami sięgać daleko w głąb tam gdzie w ciemnościach bije źródło życia po to by swymi gałęziami wznieść się jak najwyżej ku niebu, w stronę Światła.
Czytam- "Generację P" Wiktor Pielewin, "Droga przez mrok albo szaleńcy Boży" brat Efraim i Mireille Mardon- Robinson, "Dyskretny urok Japonii" Esho Muraishi, "Sztuka wojny" Sun Tzu, "Mityczny obraz" Joseph Campbell, "Punkt oparcia" Paweł Lisicki, "Król. Mity i symbole" Jean-Paul Roux; "Usagi Yojimbo", "Blacksad", "Hulk"
Słucham- Queens of the Stone Age, Gwen Stefani, Gorillaz, Leave`s Eyes, Lao Che, Pogodno, Armii, Trupiej Czaszki
Oglądam- "Sin City", "Dom Latających Sztyletów"
Jeszcze nie umarłem...


