anarcha
at ownlog '06
Link 01.02.2006 :: 15:48 Komentuj (4)
Zimowa aura sprzyja różnorakim chorobom. I tak od już kilku tygodni wojuję z infekcjami osłabiającymi mój organizm. Stwierdziłem, że nie ma, co się faszerować specyfikami nowoczesnej medycyny i postanowiłem sięgnąć po stare, wypróbowane metody. Zaaplikowałem sobie kurację czosnkową. Owa roślina, która przybyła do Polski w Średniowieczu wraz z karawanami kupców z Azji, posiada wiele zastosowań leczniczych. W moim przypadku ważne jest, że działa bakteriobójczo. Rodzina musi, więc znosić zapach czosnku, jaki wieczorem rozchodzi się nie tylko z kuchni.(:
Co ciekawe mój nauczyciel filozofii starożytnej twierdził, że jednym z powodów, dla którego Grecy tak bardzo wysoko rozwinęli cywilizacje było to, że często pili wino i jedli czosnek. Sam nas zresztą do tego zachęcał. Intrygujące jest także to, że czosnek jest raczej kojarzony z innym narodem. Jean d`Ormesson stwierdził, że bez Greków i Żydów nie można zrozumieć historii Europy. Może, więc powinniśmy zwrócić większą uwagę na ową roślinę o ostrym zapachu?
Cała ta sprawa z czosnkiem zwróciła znowu moją uwagę na problem nowoczesnej medycyny, a konkretniej techno-medycyny. Współczesne badania poświęcone sposobom leczenia w czasach zanim wzeszło oślepiające słońce Rozumu pokazują, że ówcześni lekarze w oparciu o naturalne składniki i holistyczne podejście do człowieka leczyli te same choroby jak są zwalczane dziś w szpitalnych przedsiębiorstwach. I odnosili sukcesy. Jednak nie spodziewałbym się szybkiego zrehabilitowania przednowożytnej medycyny. Kompleks biotechnologiczny jest dziś zbyt potężnym składnikiem światowej ekonomii by można było bezkarnie podważać jego fundamentalne dogmaty. Prędzej czy później ludzkość będzie musiała zapłacić rachunek za manipulacje przy źródle życia i sprowadzaniu ciała ludzkiego do roli materiału. Ciekawe przemyślenia na temat roli medycyny w naszej rzeczywistości prezentuje włoski myśliciel Guido Ceronetti. W eseju „Rozmowy o kobietach” znajduje się taki oto fragment poświęcony skutkom wyeliminowania zagrożenia chorobami wenerycznymi: „W tej sprawie warto dostrzec tylko jeden aspekt znaczący: utratę tragiczności. Łatwe związki erotyczne, udręki uczuciowe sprowadzone do błahostki po tak gwałtownej powodzi namiętności, jaką wyzwoliła romantyczna nawałnica, zniknięcie realnego zagrożenia wenerycznego po tylu samobójstwach popełnianych ze wstydu i zgrozy i niezliczonych nieskutecznych odczynach Wassermana, „obrożach Wenery” i przedwczesnej demencji, którą objaśniały swoim synom za pomocą sławetnych kolorowych tablic z figurami woskowymi rozdrażnione i zazdrosne matki (kiedy widziały, że syna pociąga demon kobiecy, od razu malowały mu przyszłość z paraliżem i delirium tremens)- te wszystkie wygody, ulgi, ulepszenia dały w sumie rachunek negatywny, ponieważ zanadto pomniejszyły w związkach erotycznych ciężar życia. Twierdzę, że jest to negatywne, gdyż ciężar życia jest umieszczony w życiu moralnym jak kręgosłup w ciele i jak kręgosłup utrzymuje ciężar życia w pozycji wyprostowanej. A przecież ulgą jest fakt, że życie stało się lżejsze, a niezależnie od tego trzeba też uznać za dobre i korzystne, że społeczność zmienia co jakiś czas swój sposób myślenia. Jednak dążenie do stłumienia wszystkich ognisk życiowego trudu prowadzi do katastrofy. Jeśli już nic w życiu nie pokrywa się rosą tragiczności, nic nie ma sensu. Wystarczy odrzucić tragizm w teorii, a cywilizacja staje się banalna i pojawiają się w niej oznaki śmierci.”
Warto dopowiedzieć, że nawet medialna histeria wokół AIDS nie sprowadziła ponownie tragiczności do sfery erotyzmu a wręcz jeszcze bardziej ją zbanalizowała. Dodajmy do tego jeszcze, że dzięki techno-medycynie wraz z zmniejszeniem śmiertelności niemowląt ogólna pula genetyczna znacznie się pogorszyła. Czyż nie jest ironią losu, że to, co miało nam ułatwić życie prowadzi do klęski ludzkiej rasy. Jakiego rodzaju anioły zsyłają odkrywcze intuicje nowoczesnym medykom?
------------------------------------------------------
Idąc ostatnio po zamarzniętym jeziorze, kiedy moje stopy zapadały się w śniegu a wzrok cieszyła gra promieni słonecznych na białej przestrzeni, odniosłem silne wrażenie, że to powinno wyglądać inaczej. W mych myślach pojawiłem się jako dzielny wędrowiec przemierzający śnieżną połać za pomocą rakiet śnieżnych. Przy pasie mam przytroczony długi nóż, przez plecy przewieszony łuk i kołczan ze strzałami. Wypatruję tropów zwierzyny lub wrogów. Wizja nie trwała długo i szybko zostałem przywrócony rzeczywistości. Tylko, co tu jest naprawdę rzeczywistością? Pragnienia mego serca czy dom niewoli, w jakim przebywam?

Myśl na resztę swojego życia:
„Po pierwsze: rozpoznaj położenie. Po drugie: licz się ze swoimi wadami, wychodź od swoich zasobów, a nie od swoich haseł. Po trzecie: nie doskonal swojej osobowości, ale swoje pojedyncze dzieła.”
Gottfried Benn


Link 04.02.2006 :: 13:52 Komentuj (3)
Emil Cioran o pisaniu bloga
„jeśli kogoś nie znosicie, weźcie tylko kartkę papieru i napiszcie dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści razy: »X jest łajdakiem, X jest łajdakiem...« Po paru minutach człowiek czuje, że mu ulżyło, że nienawidzi mniej. Otóż pisanie jest dla mnie właśnie tym – łagodzeniem swego rodzaju presji wewnętrznej, osłabianiem jej. A więc terapią. Naprawdę; podkreślam to, choć wydaje się to trochę śmieszne, ale taka jest prawda. Dla mnie pisanie było czymś niezwykle zbawiennym”
"Rozmowy z Cioranem"tłum. I. Kania, Warszawa 1999, s. 77.

Link 09.02.2006 :: 15:09 Komentuj (3)
Co u mnie słychać?

Już od dawna zamierzałem zapoznać się z twórczością zespołu King`s X. W końcu udało mi się w przeciągu dość krótkiego czasu posłuchać kilku ich płyt. Zacząłem od składanki z ich największymi przebojami. Wrażenie było więcej niż pozytywne. Tak, więc zabrałem się za słuchanie ich regularnych albumów, zarówno najnowszego „Ogre Tones” jak i klasycznych już pozycji „Gretchen Goes To Nebraska”, „Faith, Hope, Love”, „Dogman”. W bardzo dużym skrócie da się opisać muzykę sympatycznego tria z Teksasu jako klasyczny hard rock z beatlesowskimi harmoniami wokalnymi. Wyczuwam też wyraźne wpływy rocka progresywnego. Całość przekazu Teksańczyków jest jak najbardziej związana z Jasną Stroną Mocy. Słucha mi się, więc tego bez wielkiego stresu. Wielkie wrażenie wywarł na mnie utwór „Cigarettes”. Potrafię go odtwarzać kilka razy pod rząd.

Studyta polecił mi również zamieszkującą USA prog-rockową kapelę Iluvatar. Ich album „Children” też jest wysoko na mej playliście. Oceniając na zimno jest to swego rodzaju sztampa. Nie ma w tym nic oryginalnego. To wszystko już grało Genesis, Marillion, ELP czy YES. A jednak słucham tego z dużą przyjemnością. Jest to wykonane z entuzjazmem i wymaganą przy tego rodzaju muzyce maestrią. Nie od rzeczy będą widoczne w kontekście nazwy zespołu tolkienowskie fascynacje.

Amerykanami są również wojownicy z P.O.D. Już pierwszy singiel „Goodbye for Now” z najnowszego albumu „Testify” zwrócił i to bardzo mocno moją uwagę. Cała płyta jest równie mocna. P.O.D są zaliczani do tak zwanego nu-metalu. Na swojej najnowszej płycie przedstawiają mieszankę cięższego grania z reggae i hip-hopem. Roots In Stereo bracia i siostry!
------------------------------------------------------------------

Tak się zastanawiam czy kiedy czytamy to czy nie jesteśmy czytani?
-------------------------------------------------------------------

„W naszej głowie, w naszej piersi są areny, na których spotykają się wolność i los w przebraniach swego czasu.”
Ernst Jünger


Link 13.02.2006 :: 15:04 Komentuj (2)
Potęga stylu

Lester narzekał, że mój blog za bardzo przypomina stylem i tematyką pisma Jüngera. Nie wiem czy tak jest w istocie. W każdym razie, jeśli to prawda to mam złą wiadomość dla tych, którym się to niepodobna. To się może pogłębić. Bawiąc ostatnio w Poznaniu nabyłem drogą kupna „Promieniowania” Ernsta Jüngera, jego osobiste dzienniki z czasów II wojny światowej. Jest to jak określił Studyta Arseniusz „najlepszy blog na świecie”. EJ okazuje się być prawdziwym czarodziejem słowa całkowicie panującym nad literacką materią. Niewielka ilość liter odsłania kosmos znaczeń. Widać w tym wielkie podobieństwo do innych herosów z mego Panteonu, takich jak Borges, Davila i Thibon. Każdy z nich pomimo tego, że niczym kot chodził po własnych ścieżkach należał do niewidzialnej armii walczącej w jedynej liczącej się na tej ziemi wojnie. Dzięki swojemu stylowi, wytrwale cyzelowanemu, posługiwali się słowem jak szpadą celnie zadając ciosy. Dziś ich pisma są dla mnie jak czysta, źródlana woda zaspakajająca pragnienie na pustyni mej codzienności.


Link 15.02.2006 :: 18:26 Komentuj (1)
Salvador Dali

Moja walka


Przeciw prostocie o złożoność
Przeciw jednostajności o różnorodność
Przeciw egalitaryzmowi o hierarchizację
Przeciw kolektywowi o jednostkę
Przeciw polityce o metafizykę
Przeciw muzyce o architekturę
Przeciw naturze o estetykę
Przeciw postępowi o wieczność
Przeciw mechanizmowi o marzenie
Przeciw abstrakcji o konkret
Przeciw młodości o dojrzałość
Przeciw oportunizmowi o makiawelistyczny fanatyzm
Przeciw szpinakowi o ślimaki
Przeciw kinu o teatr
Przeciw Buddzie o markiza de Sade
Przeciw Wschodowi o Zachód
Przeciw słońcu o księżyc
Przeciw rewolucji o tradycję
Przeciw Michałowi Aniołowi o Rafaela
Przeciw Rembrandtowi o Vermeera
Przeciw dzikim przedmiotom o 1900 ultracywilizowanych przedmiotów
Przeciw sztuce nowoczesnej o sztukę renesansu
Przeciw filozofii o religię
Przeciw medycynie o magię
Przeciw górom o linię wybrzeża
Przeciw fantomom o upiory
Przeciw kobietom o Galę
Przeciw mężczyznom o samego siebie
Przeciw czasowi o miękkie zegary
Przeciw sceptycyzmowi o wiarę

Nie ze wszystkim się zgadzam, ale z większością i owszem. Dlatego umieszczam to na moim blogu.

Link 16.02.2006 :: 23:30 Komentuj (0)
Krytyczne tyrady wobec Andrzeja Leppera i „Samoobrony” wygłaszane jakoby w obronie demokracji tak naprawdę są czymś innym, jak większość naszej medialno-politycznej rzeczywistości. Są one wyrazem strachu mediokracji przed prawdziwym ludowładztwem. Urzędujący w swych klimatyzowanych pomieszczeniach baronowie z demoliberalnego nadania boją się, że o to lud naprawdę może uwierzyć, że jest podmiotem politycznym i sięgnie po władzę pozbawiając ich wszelkich zaszczytów. Bronić demokracji przed demosem- zaiste istny majstersztyk.
----------------------------------------------------------------
Podobno szczęście to tylko chwila. Moment naszego czasu, dla którego warto żyć, dla którego warto zmagać się z cierpieniem lub przytłaczającą jednostajnością rzeczywistości. Pamiętam jak w grudniu zeszłego roku po bardzo burzliwej rozmowie z moją Rodziną, w której zmuszony byłem otworzyć swoją duszę, wyszedłem na spacer. Totalnie zdołowany znalazłem się w księgarni. Zostałem tam ugoszczony przez Orchideę kubkiem gorącej herbaty. Kiedy tylko nie było klientów zabawiała mnie rozmową, zaś, kiedy zajmowała się swymi obowiązkami ja czytałem eseje pewnego amerykańskiego krytyka literackiego poświęcone Orientowi. Kobiece piękno, książki, grająca w tle muzyka, smak herbaty sprawiły, że poczułem jak w mym wnętrzu harmonia zastępuje chaos. Dziękuję za tę chwilę pomiędzy.
------------------------------------------------------------------
Chciałbym by kiedyś ktoś o mnie tak napisał:
„Pewien autor współczesny powiedział o poległym przyjacielu, że już nigdy nie spotkamy połączenia tak okrutnie chłodnej inteligencji z tak nieustannym porywem serca. Rycerzy średniowiecznych cechował ten poryw- dobry i zły. Ludzi nowoczesnych cechuje inteligencja- ku dobremu wiodąca lub złemu. La Rochefoucauld osiągnął wysokie szczyty najpierw uczucia, potem rozumu. Owoce jego rozmyślań pozostały. Uderzenia serca zanikły. Poprzez stosy splątanych śladów chcę do nich dojść, abyś mogła na tych kartach wyczuć ich puls, jakbyś dłoń położyła na sercu zanadto kochanym.”
Aleksander Bocheński „Nienawiść i miłość La Rochefoucauld”

Link 23.02.2006 :: 14:14 Komentuj (0)
Swego czasu miałem dość gorącą dyskusję z moimi poznańskimi przyjaciółmi na temat kary. Paulus i Grace twierdzili, że kara jest czymś złym. Czymś, co przynależy do sfery brutalnej przemocy. Rodzice nie powinni karać dzieci a jedynie uświadamiać im złe skutki wyborów. Choć pewne zabiegi, które w tym celu czynili wobec swej córki mi wyglądały na kary. Zupełna niezgoda panowała pomiędzy nami, jeżeli chodzi o problem Boskiego sądu. Bóg, który wydaje wyroki według nich to fałszywy obraz Najwyższego. Człowiek nie wędruje do Piekła z powodu boskiego gniewu a dlatego, że jest to konsekwencją jego wyborów w czasie życia. Moim zdaniem Bóg, oczywiście, nie jest mściwym starcem siedzącym na tronie czyhającym na potknięcia ludzi by ich za to potępić. Bóg jest Miłością. Jednak jest także sprawiedliwym Sędzią, a jego wyroki to pieczęć potwierdzająca nasze życiowe decyzje. Żadna ze stron nie przekonała wtedy drugą do swych racji. Dziś, kiedy myślę o tym sporze przychodzi mi do głowy jedna myśl. Jeżeli do Piekła wysyłamy się sami, to i może do Nieba również? Wydaje mi się, że przy takim podejściu logiczną konsekwencją jest uznanie, że Bóg nie jest nam potrzebny. Co najwyżej jako ktoś w rodzaju autorytetu moralnego wskazującego nam drogę. W sumie sednem tego problemu nie jest sąd Boży a wolna wola człowieka. Zaś, jeżeli o nią chodzi to można zarówno przyznać jej zbyt wielką wartość albo zbyt małą. Uważam, że droga do Nieba to droga synergii woli Boga i człowieka. W pewnym sensie tak samo się ma rzecz z potępieniem. Tyle, że w tym przypadku mamy do czynienia z połączeniem dwóch aktów woli, ze strony człowieka ostatecznego odrzucenia Bożej Miłości, zaś ze strony Boga wyroku, który jest potwierdzeniem ludzkiego wyboru.
------------------------------------------------------------------

Pod względem geopolitycznym można powiedzieć, że I i II wojna światowa były w istocie jednym konfliktem z dwudziestoletnią przerwą. Jeżeli jednak rozpatrujemy owe wojny w kontekście ideologicznym, to jawi się nam ich odmienny charakter. W latach 1914-1918 chodziło o ostateczne rozwiązanie kwestii starego porządku (likwidację monarchii autorytarnych, ustalenie prymatu polityki demokratycznej), zaś w latach 1939-1945 rozstrzygnięto, (choć nie ostatecznie) kształt nowoczesności. Historyjki o tym, że III Rzesza była państwem nie-nowoczesnym a walka z nią była starciem cywilizacji z barbarią należy włożyć między bajki. Nazizm był formą plebiscytowej demokracji a swoją ideologię starał się uzasadnić w sposób naukowy. Oczywiście o tym nie mówi się zbyt głośno, bo nikt nie lubi jak zbyt często wspomina mu się, że miał w rodzinie ohydnego kuzyna, którego osobiście rodzinka posłała do piachu.


Link 24.02.2006 :: 18:26 Komentuj (3)
Z okazji swoich imienin postanowiłem umieścić tu swoją wish list. Coś takiego widziałem na Amazon.com. Bardzo mi się spodobała ta idea. Wchodzisz sobie na taką listę i już wiesz co możesz kupić komuś kogo lubisz.
(Kolejność propozycji jest niezobowiązująca.)

1)Zestaw dzieł wszystkich J.R.R.Tolkiena wydanych po polsku
2)„Kroniki narnijskie” C.S.Lewis
3)Trylogia międzyplanetarna C.S.Lewis
4)„Odrzucony obraz” C.S.Lewis
5)Harry Potter tom 1-5 J.K.Rowling
6)Zestaw kina domowego
7)Nowy komputer- specyfikacja techniczna do ustalenia (:
8)Ekranizacja „LOTR” w wersji reżyserskiej
9)Seria komiksowa „Sandman” Neila Gaimana
10)Komiks „300” Franka Millera
11)Seria komiksowa „Sin City” Franka Millera - ale bez tomów „Miasto Grzechu” i „Girlsy, Gorzała i Giwery” bo mam (;
12)Seria komiksowa„Usagi Yojimbo” Stana Sakai- ale bez tomów „Daisho” , „Stary cap i koźlę”, „Cienie śmierci” bo mam (; („Usagi w kosmosie” też mam)
13)„Braveheart” reż. Mel Gibson
14)„Pasja” reż. Mel Gibson
15)Wszystkie części przygód agenta 007
16)„Potęga mitu” i "Bohater o tysiącu twarzy" Joseph Campbell
17)„Kruk” reż. Alex Proyas
18)Wszystkie części „Gwiezdnych Wojen”- włącznie z „Star Wars- Clone Wars”
19)Serial animowany „Samuraj Jack”
20)Wszystko co po polsku wyszło Włodzimierza Sołowjowa
21)„Krótki traktat o historii religii” i "Historia wierzeń i idei religijnych" Mircea Eliade
22)Dyskografia grupy 2TM2,3
23)„Ghost In the Stell”- manga Masamune Shirow i wszystkie anime związane z "GITS"
24)Komiks/manga "MegaTokyo"
25)„Pierścień Rybaka” Jean Raspail
26)Dyskografia zespołu Armia
27)„Montaż” i „Gość Papieża” Vladimir Volkoff
28)Ikona Sobór Archanielski
29)Wszystkie części „Matrixa” plus „Animatrix” i gry związane z tą serią
30)Gry „Unreal Tournament 2004”, "Warcraft III", "Neverwinter Nights"
31)„Corto Maltese: Ballada o słonym morzu” i „Corto Maltese: Na Syberii” Hugo Pratt
32)„Gar`Ingawi wyspa szczęśliwa” Anna Borkowska
33)Wszystkie numery „Stańczyka”
34)„Teologia polityczna i inne pisma” Carl Schmitt

Bardzo bym sobie też życzył by Ci wszyscy, których noszę w sercu byli zdrowi i szczęśliwi.



Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie
Drużyna Feniksa
Studyta Arseniusz
Aibhill Dreamstoher
Esthel
Dziedzic Gryffindora

NEOSARMACJA
Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Blog Hetmana Lacha

Blogosfera FF
Agent
Dziennik Szczepana Twardocha
Loyolny-san
Filip Memches
Paweł Milcarek
Wojciech Wencel
Slavoy
Gryzoń
KRES
DMC
Galaktyczny zwiad
Radek Neosceptyk

Zaprzyjaźnione blogi
Magdalena
Obrończyni Ludzi
Patrycja Blaum
FreeMind
Trokier
Artur Nowaczewski

Blogosfera
Jacek Bartyzel
Fox Mulder

Strony które warto odwiedzić
Christianitas
Prawosławie
44 Magazyn Apokaliptyczny
Piąta Władza
Lietuva
J.R.R.Tolkien
G.K.Chesterton
Narnia- kraina Aslana
Elendili-Przyjaciele Elfów
Te Deum Laudamus!
Retrostacja
Integral Tradition
Krzyżowiec
Obywatel
Fronda
Teologia Polityczna
Konserwatyzm.pl
Łotwor-Armia Krajowa, Powstanie Warszawskie, Waffen SS
The Scorpion
Conservative Punk Division Poland
WC
Eurazja
Inacze
Jacek Bartyzel
Alain de Benoist
Szczepan Twardoch
Dziennik-Europa
Galeria Alkemika
Sons of the Storm
Nowa Gildia

OWNLOG

Archiwum

2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Linki


Księga gości

Wyślij wiadomość