anarcha
at ownlog '06
Link 24.12.2013 :: 15:54 Komentuj (2)
Kto nie maszeruje ten ginie
Nadchodzi czas zmian. Miś wyrusza by odkryć niedźwiedzia w sobie. Różnie z tymi zmianami u mnie bywało. Buńczucznie ogłaszałem czas zmian, wzięcie się z życiem za bary, a potem z tego gówno wychodziło. Zmiany zresztą i tak nadchodziły. Tyle, że zwykle nie takie jakie ja bym chciał. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Na dobry początek kończę z tym blogiem. Powisi on jeszcze do 23 stycznia a potem zostanie nieodwołanie skasowany.
Good night and good luck.

Link 26.07.2013 :: 15:22 Komentuj (0)
Może to z powodu upału, ale postanowiłem się zwrócić do postaci fikcyjnej. Konkretnie do pana Mieczysława byłego żołnierze WOP-u z powieści „Nielegalni” Vincenta V. Severskiego. Pan Mieczysław skarży się, że go od czci osądzają, że jacyś spóźnieni z życiem gówniarze obrażają go z sejmowej trybuny. Potrzebuje by go ktoś wziął w obronę przed tymi zasmarkanymi politykami. No to ja w tej sprawie tak:

Panie Mieczysławie
Służył pan w WOP-ie i zgaduję, że na Pomorzu Gdańskim. Więc być może słyszał pan o pułkowniku Karolu Baczu. Morski Oddział SG nosi dziś jego imię. Pan pułkownik był zarówno weteranem formacji granicznych w II RP jak i w PRL-u. Organizował struktury WOP-u na Pomorzu. W 1947 wywalono go ze służby, bez podania powodów. Miał różne problemy z zatrudnieniem, co przy jego chorym sercu musiało być szczególnie dotkliwe. W 1956 uzyskał w końcu emeryturę wojskową. A takie nazwiska jak Mossor, Kuropieska, Skibiński coś panu mówią panie Mieczysławie? Oficerowie II RP, którzy podjęli służbę w Ludowym Wojsku Polskim i na podstawie fałszywych dowodów znaleźli się w więzieniu. I nie obchodzono się tam z nimi w białych rękawiczkach. A podałem nazwiska generałów, którzy zostali zrehabilitowani i chowani byli potem z wojskowymi honorami i w obecności wyższych dowódców LWP. A sprawę generał Augusta Emila Fieldorfa „Nila” pan zna? W 1948 roku się ujawnił i chciał uregulować swój status w PRL-u. Jak tylko bezpieka upewniła się kim jest aresztowano go, torturowano i po procesie skazano na śmierć. O rotmistrzu Pileckim i Żołnierzach Wyklętych pisać nie będę, bo pewno się dowiem, że sami się prosili o swój los skoro byli bandytami chcącymi się zamachnąć na władzę ludową. W każdym bądź razie była w PRL-u kategoria żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy ze względu na swoją służbę dla II RP nie tylko mogli być obrażeni z mównicy, ale także wyrzucani z służby i pracy, więzieni i torturowani, mordowani. Ich wysiłek i ofiary przez cały okres PRL-u były kwestionowane. W takim kontekście pańska martyrologia wypadnie niesłychanie słabo. Emerytury panu nie zabrali, choć część emerytury stracił pana autor pan Severski. Może dlatego musi sobie teraz dorabiać pisaniem powieści sensacyjnych. Lecz i tak idę o zakład ma on lepsze świadczenia niż niejeden z działaczy „Solidarności”, któremu się nie udało załapać na salony. Nie mówiąc już o ludziach poważniej poszkodowanych przez komunę, którzy z powodu prześladowań mają kiepską wysługę lat. Po za tym panie Mieczysławie weterani wojskowi i byli funkcjonariusze z czasów PRL mogą się zrzeszać i legalnie przez nikogo nie niepokojeni mogą lansować swoją wersję historii. Swego czasu o spotkaniu były żołnierzy LWP na którym domagano się honorowania takich dowódców jak Rokossowski, Żymierski, Świerczewski i Berling czytałem na portalu „Polski Zbrojnej”. Kiedy funkcjonariuszy SB pozbawiono części ich emerytury skierowali swoją skargę do Trybunału w Strasburgu. Do jakiego trybunału mogli skierować swoje skargi pułkownik Bacz i generał Fieldorf? Jak na twardziela, który przeżył postrzał w czasie akcji zatrzymania przemytnika, to jesteś pan strasznie wrażliwy jak nie przymierzając pensjonarka.


Link 20.04.2013 :: 10:03 Komentuj (0)
15 kwietnia 1948 w Londynie podczas dużej imprezy sportowej doszło do zamachu bombowego. Trzy osoby zginęły a 124 zostały ranne. Zamach wstrząsnął całą Wielką Brytanią i odbił się głośnym echem wśród światowej opinii publicznej. W wyniku błyskawicznie podjętej intensywnej operacji policyjnej Scotland Yard osaczył zamachowców. Po zaciekłej strzelaninie zginęli policjant i jeden z zamachowców. Drugi ciężko ranny został aresztowany. Obydwaj zamachowcy okazali się być Polakami powiązanymi z podziemną organizacją Wolność i Niezawisłość. Komentarze prasy brytyjskiej były ostre: „Polacy walkę o niepodległość zamienili na walkę o swoje imperialne sny. Zamiast być głęboko wdzięczni za wyzwolenie z okrutnej hitlerowskiej niewoli wolą się oddawać swoim mrzonkom, które jak pokazały wydarzenia z 15 kwietnia mogą być niebezpieczne nie tylko dla sąsiadujących z Polską narodów, ale także dla całego wolnego świata.”. Część środowisk emigracyjnych próbowała się odciąć od zamachowców, część mówiła o komunistycznej infiltracji środowisk podziemnych w kraju. Nikt ich nie słuchał. Brytyjskie i sowieckie służby rozpoczęły współpracę w celu zapewnienia ogólnoeuropejskiego bezpieczeństwa. Stalin dostał carte blanche jeśli chodzi o postępowanie z Polską.

Link 14.07.2012 :: 08:30 Komentuj (3)

Teatrzyk „Zawracanie Odry kijkiem” ma zaszczyt przedstawić sztukę pod wielce brzmiącym tytułem „Lek na całe zło”.
Występują Młody działacz katolicki i Młody działacz UPR.

Młody działacz UPR: UPR zawsze walczył z socjalizmem. Dlatego między innymi żądamy niższych podatków.
Młody działacz katolicki: W porządku kolego, ale to jest spotkanie poświęcone sprawie aborcji.
Młody działacz UPR: Niskie podatki są rozwiązaniem sprawy aborcji.
Młody działacz katolicki: Niby w jaki sposób?
Młody działacz UPR: Niskie podatki to więcej pieniędzy w domowych budżetach, a dzięki temu rodziny będzie stać na dzieci.
Młody działacz katolicki: Racja, racja, ale jak wytłumaczysz fakt, że znaczna ilość kobiet dokonujących aborcji jest dobrze sytuowana?
Młody działacz UPR: One to robią dlatego, że są sfrustrowane wysokością podatków.

(Kurtyna zapada z hucznym zażenowaniem.)

Link 20.01.2012 :: 14:41 Komentuj (4)
Dylemat Putina

Ostatnie wydarzenia związane z „samobójczą próbą” pułkownika Przybyła oraz nowymi badaniami kopii zapisów czarnych skrzynek TU-154 znowu przywołały sprawę katastrofy smoleńskiej. Postanowiłem, więc i ja dorzucić swoje trzy grosze do licznych wypowiedzi na ten temat. Zacznę może od tego, że zaraz po 10.04 odrzucałem hipotezę zamachu. Potem wraz z narastaniem dezinformacyjnej gry zarówno rosyjskiej jak i polskiej wobec tej sprawy zacząłem uważać tę hipotezę za bardziej prawdopodobną. Aczkolwiek nie jestem, jak co niektórzy „patrioci” przekonany, że w Smoleńsku na 100% doszło do zamachu. Chciałbym się natomiast podzielić pewną kwestią, który na swój użytek nazywam dylematem Putina. Jedną z głównych przesłanek tezy anty-zamachowej jest stwierdzenie, że Rosjanie nie musieli mordować Kaczyńskiego, ponieważ na pewno przegrałby on najbliższe wybory prezydenckie. Tak, więc ten nielubiany przez nich polityk przeszedłby do opozycji a jego miejsce zająłby ktoś bardziej przyjazny wobec Moskwy. Nie chcę rozwodzić się nad argumentami typu, że niekoniecznie Kaczyński mógłby przegrać wybory czy też kwestiami czasowymi pewnych inwestycji rosyjsko-niemieckich. Spójrzmy na fundamentalne założenie owej przesłanki. A brzmi ono następująco: Przywódcy Rosji to politycy kierujący się w swoich poczynaniach jedynie realistycznym oglądem sytuacji. (U niektórych w domyśle: a nie jak polscy politycy, którzy kierują się jedynie resentymentem i sentymentem.) Możemy jednak spokojnie założyć, że obecni włodarze Rosji to tacy sami ludzie jak cała reszta homo sapiens zamieszkująca planetę Ziemia. A człowiek nie jest wyłącznie istotą racjonalną. Poruszają nim także, emocje, wyobraźnia, uprzedzenia i inne nie-racjonalne treści. Nie zawsze są one do końca przez człowieka uświadomione. Jak poucza nas psychologia to, co nieświadome może mieć większą moc niż świadome. I teraz wyobraźmy sobie, że jesteśmy takim włodarzem Kremla, albo jednym z członków GTW w Rosji. Rzeczywiście iście makiawelicznie krok po kroku odbudowujecie mocarstwową pozycję swojego państwa po największej katastrofie geopolitycznej XX wieku, jaką był rozpad ZSRR. Powoli, systematycznie dajecie radę. Ale jest pewne państwo, które jak zadra tkwi w środkowym regionie Europy. Polsza. Z tymi Polakami zawsze były problemy. Zatrzymać może i nas nie zatrzymają, ale robią się coraz bardziej wkurzający. A kiedy „komsomolec” Olo Kwaśniewski staje okoniem w sprawie Ukrainy sytuacja robi się naprawdę dyskomfortowa. Okazuje się, że nawet starzy i wypróbowani towarzysze wolą Zachód niż swoich dawnych mocodawców. A bracia Kaczyńscy ten dyskomfort jeszcze pogłębiają. Tyle, że tym razem ich życiorys podsuwa wizje Polaków-buntowników zawsze walczących przeciw Moskwie. I teraz, gdy macie okazję odstrzelić całą taką grupę buntowników, którzy na dodatek sprawują w Polsce ważne funkcje, to, co przeważy? Realistyczna opcja „poczekajmy do wyborów”? Czy też może możliwość symbolicznej zemsty? Zwłaszcza, że na tą drugą opcję można znaleźć kilka realistycznych argumentów. I to jest właśnie dylemat Putina.

Link 16.06.2011 :: 17:06 Komentuj (6)
Geopolityka Matki Bożej

„Bycie postmodernistą może dziś bowiem także oznaczać sięganie do mitycznej historii Europy i wskrzeszanie jej dawno zapomnianego dziedzictwa.”
Tomislav Sunic


I
Od dłuższego czasu jestem święcie przekonany, że odpowiednią geopolityczną odpowiedzią na wyzwania obecnego czasu jaką musi udzielić Polska jest idea Międzymorza. Region środkowoeuropejski jest zbyt mały na te wszystkie wielkie projekty nacjonalistyczne, a z kolei idee narodowe są chętnie wykorzystywane do rozgrywanie nacji międzymorskich przez potęgi zewnętrzne. Szeroki sojusz od Bałkanów (i Turcji) aż po Skandynawię może stać się znaczącym graczem nie tylko na arenie europejskiej. Ośrodkiem krystalizującym taki sojusz może się stać (choć nie musi) Rzeczpospolita. Konkretnie nie tylko Polska, ale także i te ziemie, które kiedyś wchodziły w skład Rzplitej. Mój przyjaciel Studyta stwierdził, że tym, co nas zbliża do I Rzeczpospolitej jest stan naszych dróg. Zastanowiłem się czy jest jednak jakiś inny element łączący nas z tamtym państwem niż infrastruktura drogowa? I owszem takowy znalazłem.

II
1 kwietnia 1656 w czasie mszy w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz Waza dokonał aktu jaki my znamy jako śluby lwowskie. Tekst owych ślubów daję poniżej.
Wielka człowieczeństwa Boskiego Matko i Panno!
Ja, Jan Kazimierz, Twego Syna, Króla królów i Pana mojego, i Twoim zmiłowaniem się król, do Twych Najświętszych stóp przychodząc, tę oto konfederacyję czynię: Ciebie za Patronkę moją i państwa mego Królową dzisiaj obieram. Mnie, Królestwo moje Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie, Ruskie, Pruskie, Mazowieckie, Żmudzkie, Inflanckie i Czernihowskie, wojsko obojga narodów i pospólstwo wszystko Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twojej pomocy i miłosierdzia w teraźniejszym utrapieniu królestwa mego przeciwko nieprzyjaciołom pokornie żebrzę...
A że wielkimi Twymi dobrodziejstwy zniewolony przymuszony jestem z narodem polskim do nowego i gorącego Tobie służenia obowiązku, obiecuję Tobie, moim, ministrów, senatorów, szlachty i pospólstwa imieniem, Synowi Twemu Jezusowi Chrystusowi, Zbawicielowi naszemu, cześć i chwałę przez wszystkie krainy Królestwa Polskiego rozszerzać, czynić wolą, że gdy za zlitowaniem Syna Twego otrzymam wiktoryę nad Szwedem, będę się starał, aby rocznica w państwie mym odprawiała się solennie do skończenia świata rozpamiętywaniem łaski Boskiej i Twojej, Panno Przeczysta!
A że z wielkim żalem serca mego uznaję, dla jęczenia w presji ubogiego pospólstwa oraczów, przez żołnierstwo uciemiężonego, od Boga mego sprawiedliwą karę przez siedem lat w królestwie moim różnymi plagami trapiąca nad wszystkich ponoszę, obowiązuje się, iż po uczynionym pokoju starać się będę ze stanami Rzeczypospolitej usilnie, ażeby odtąd utrapione pospólstwo wolne było od wszelkiego okrucieństwa, w czym, Matko Miłosierdzia, Królowo i Pani moja, jakoś mnie natchnęła do uczynienia tego wotum, abyś łaską miłosierdzia u Syna Twego uprosiła mi pomoc do wypełniania tego, co obiecuję.


(Taka mała dygresja dla wyznawców idei narodowej: Ciekawe1, że król w ślubach wymienia Mazowsze jako oddzielny podmiot a nie część Polski.)

Że tak powiem, z punktu widzenia teologiczno-politycznego po 1 kwietnia Anno Domini 1656 każden włodarz na wymienionych ziemiach jest albo administratorem z ramienia Najświętszej Marii Panny albo uzurpatorem. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że na planie metafizycznym I Rzeczpospolita trwa nadal mocą swojej Królowej.

III
Oczywiście trwanie czy nie trwanie na planie metafizycznym I RP jest dla większości obywateli jej ziem sprawą najzupełniej obojętną. Po przetoczeniu się po tym regionie dwóch wielkich walców sekularyzacyjnych (komunizmu i liberalizmu) stosunek do religii nie jest może tak obojętny jak na Zachodzi, ale zawiera w sobie sporo ambiwalencji. Można znaleźć liczne przykłady na to, że z jednej strony religia staje się sprawą dla ludności obojętną a co najmniej prywatną zaś z drugiej, że religia jest nadal obecna w życiu publicznym. Tyle, że i kwestie religijne są skażone myśleniem nacjonalistycznym a poszczególne narody nie mają za bardzo chęci wychylać się po za obolałe wersje swojej własnej historii. Tak, więc obecnie w Środkowowschodniej Europie panuje bardzo pokręcony collage poglądów na temat religii i jej wpływu na politykę. Idea Najświętszej Marii Panny jako Królowej Rzeczpospolitej (a nie tylko Polski) mogłaby zostać potraktowana jako oszołomstwo. Zwłaszcza, że kryzys gospodarczy u bram. Jednak taki fakt istnieje.

IV
Co zatem można uczynić z tym faktem? Według mnie musi on nabrać pewnego poloru postmodernistycznego. Ale takiego, jaki przywołuje cytat autorstwa Tomislava Sunica z początku tego tekstu. Nie może stać się domeną oficjalnych środowisk kościelnych a zwłaszcza kleru rzymskokatolickiego. Ponieważ przerobią tą ideę na jakieś chromolenie o „cywilizacji miłości” czy też inne humanistyczne miękkie gadki. Nie może też paść łupem jakowyś środowisk skrajnie dewocyjnych by nie stał się „folklorem” jak sprawa Intronizacji. Powinna to być sprawa ekumeniczna (w znaczeniu dialogu wewnątrz chrześcijańskiego), ponadnarodowa (łącząca narody Rzeczpospolitej a potem Międzymorza). Wykraczająca także po za granice konfesji chrześcijańskiej i poprzez figurę Maryi odwołująca się do strefy archetypów (Doskonały Człowiek, Macierz, Wielka Bogini). Tak by ludzie różnych tradycji mogli choć częściowo uczestniczyć w tej idei. Można by też do realiów Międzymorza przystosować ogólnoeuropejskie koncepcje niektórych myślicieli. Takich jak Jean Parvulesco (NMP jako Królowa Imperium Końca Czasów; warto wiedzieć, że ów myśliciel odwoływał się w swoich rozważaniach do przepowiedni świętego Maksymiliana Marii Kolbego) czy Gerd-Klaus Kaltenbrunner (gibelińsko-imperialna mistyka świętego Graala jako składnik katolickiego kultu maryjnego).

V
Najjaśniejsza Rzeczpospolita jako Królestwo Niebieskie rządzone przez Najświętszą Marię Pannę, to dziś albo liść na wietrze miotany to tu to tam albo ziarno spoczywające w ciemnej ziemi i czekające na swój wzrost. Jest i go nie ma. Obecnie nie ma żadnej wartości politycznej. Ale już „jutro” Jej polne kapliczki mogą być nową figurą imperialną.


Różo Duchowna módl się za nami.



Link 24.05.2011 :: 11:21 Komentuj (4)
W Gruzji wrze. Tamtejsza opozycja postanowiła zafundować swojemu krajowi nową wersję rewolucji róż lub też wydarzeń, które oglądaliśmy w Egipcie. Oby nie skończyło się tak jak w Libii. Na razie największe poparcie uzyskali w muzułmańskiej i autonomicznej Adżarii. Co może fatalnie się skończyć dla dalszej spoistości terytorialnej Gruzji. Wielce zasadna jest kwestia na ile w obecnej zadymie maczają swoje brudne paluchy rosyjskie służby specjalne. Od odpowiedzi na tę kwestię zależy być może odpowiedź na to, kto zostanie prezydentem Federacji Rosyjskiej. W związku z Gruzją Rosja posiada rozliczne interesy (geo)polityczne i ekonomiczne, ale operacja obalenia „reżymu Saakaszwilego” może też mieć pewien element swoistego międzynarodowego pijaru politycznego. Najprzód długi autocytat z mojego bloga z gorących dni z 2008 po wojnie rosyjsko-gruzińskiej:
"Przy okazji wojny w Gruzji dostrzegłem pewną ciekawą zbieżność faktograficzną.
W sierpniu 1999 roku premierem Federacji Rosyjskiej zostaje Władimir Putin. W grudniu tego roku ze stanowiska prezydenta ustępuje Borys Jelcyn. Putin przejmuje obowiązki prezydenta a w marcu 2000 roku zostaje na prezydenta wybrany.
Jesienią 1999 roku zaczyna się II wojna czeczeńska.

W marcu 2008 roku w wyborach prezydenckich Federacji Rosyjskiej zwycięża Dmitrij Miedwiediew.
W sierpniu 2008 doszło do konfliktu zbrojnego pomiędzy Gruzją a Federacją Rosyjską.

Wygląda to tak jakby za każdym razem nowego rosyjskiego przywódcę starano się wypromować za pomocą wojny. Jest to o tyle ciekawe, że zdaje się przeczyć spekulacją na temat tego, że ośrodek decyzyjny przejdzie z rąk prezydenta do premiera, którym został Władimir Putin. Wychodzi na to, że rosyjska Grupa Trzymająca Władzę zamiast kultu jednego przywódcy będzie promować kult prezydentów, być może podobny do tego, jaki jest w USA. To z kolei rodzi inną ciekawą refleksję metapolityczną. Twórcy światowego komunizmu Marks i Engels uważali wybuch rewolucji proletariackiej w Rosji za coś na kształt fantastyki. Ale komunistyczna rewolta wybuchła właśnie tam i na wiele lat Rosja stała się „ojczyzną światowego proletariatu”. Jeżeli spojrzeć pod pewnym kątem na dzieje Rosji to rewolucja październikowa nie jest czymś dziwnym, a wręcz czymś, co się harmonijnie wpisuje w dzieje tego kraju. Od czasów cara Piotra I jednym z paradygmatów rosyjskiej polityki była modernizacja kraju, a konkretnie jego okcydentalizacja. Oczywiście zachodnie idee, które miały zmieniać Rosję na skutek różnych czynników nabierały odpowiedniego rosyjskiego (czy też eurazjatyckiego) sznytu. Ale ogólny kierunek nadany przez Piotra I był utrzymywany. (Warto przypomnieć, że ten car miał bardzo dobrą „prasę” w ZSRR.) Obecnie po wielkim eksperymencie z ideologią socjalistyczną widzimy starania nadania Rosji poloru demokracji liberalnej."


Widać, że Rosjanie w tym swoim nadawaniu demoliberalnego poloru dość znacząco zerkają na USA. O ile Czeczenia czy wojna w 2008 były takimi interwencjami, które w jakimś tam stopniu można porównać do amerykańskich wojen interwencyjnych to być może przy okazji Gruzji możemy mówić o chęci naśladownictwa zaangażowania USA w ostatnie kolorowe rewolucje w krajach arabskich. Zresztą akurat tutaj Kreml (być może) wyciąga wnioski z wojny z 2008 roku. Militarnie ją wygrali, ale przegrali na polu propagandowym. Mało kto przyjął uzasadnienie ataku na Gruzję. Nawet Łukaszenka nie uznał państwowości Osetii i Abchazji. Jeżeliby Rosjanie załatwili problem gruziński rękami samych Gruzinów a na dodatek prezydent Miedwiedwiew sam zaangażował się w budowanie nowych relacji pomiędzy FR i Gruzją, to mielibyśmy piękny obrazek demokratyzującej się Rosji, który można by sprzedawać mediom na świecie. Mit o dobrym, demokratycznym Miśkowie i złym, autorytarnym LiliPutinie by się umocnił. Putin po przegranych wyborach odsunąłby się w cień. Rosja „normalizowałaby” stosunki z Polską, Gruzją, Ukrainą i innymi krajami przestrzeni posowieckiej. A zgodne chóry światowych demokratów piałyby hymn o nowej, wspaniałej przeszłości Rosji. A co na to Rosja? Tu mi się przypomina dowcip o Jasiu.
Pani nauczycielka każe Jasiowi by do szkoły przyszedł jego tata. Jasiu z grobową miną oświadcza, że tata nie może. Na pytanie dlaczego odpowiada, że przejechał go walec. Więc może mama. Mamę też przejechał walec. Nauczycielka zaniepokojona pyta się Jasia, co teraz będzie robił. Jasiu z tą samą grobową miną oświadcza, ze to, co dotychczas. Nadal będzie jeździł walcem.
No, więc właśnie, Rosja nadal będzie jeździć walcem.


Link 24.04.2011 :: 04:17 Komentuj (1)
Okiem gibelina
Czego mi brakuje w (dzisiejszym) katolicyzmie? Król Chlodwig po pierwszym wysłuchaniu Męki Pańskiej: Ach, gdybym ja tam był wraz z moimi Frankami!


Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie
Drużyna Feniksa
Studyta Arseniusz
Aibhill Dreamstoher
Esthel
Dziedzic Gryffindora

NEOSARMACJA
Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket
Blog Hetmana Lacha

Blogosfera FF
Agent
Dziennik Szczepana Twardocha
Loyolny-san
Filip Memches
Paweł Milcarek
Wojciech Wencel
Slavoy
Gryzoń
KRES
DMC
Galaktyczny zwiad
Radek Neosceptyk

Zaprzyjaźnione blogi
Magdalena
Obrończyni Ludzi
Patrycja Blaum
FreeMind
Trokier
Artur Nowaczewski

Blogosfera
Jacek Bartyzel
Fox Mulder

Strony które warto odwiedzić
Christianitas
Prawosławie
44 Magazyn Apokaliptyczny
Piąta Władza
Lietuva
J.R.R.Tolkien
G.K.Chesterton
Narnia- kraina Aslana
Elendili-Przyjaciele Elfów
Te Deum Laudamus!
Retrostacja
Integral Tradition
Krzyżowiec
Obywatel
Fronda
Teologia Polityczna
Konserwatyzm.pl
Łotwor-Armia Krajowa, Powstanie Warszawskie, Waffen SS
The Scorpion
Conservative Punk Division Poland
WC
Eurazja
Inacze
Jacek Bartyzel
Alain de Benoist
Szczepan Twardoch
Dziennik-Europa
Galeria Alkemika
Sons of the Storm
Nowa Gildia

OWNLOG

Archiwum

2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Linki


Księga gości

Wyślij wiadomość